Okupowany przez Rosję Krym znów pogrążył się w ciemnościach. Po serii nocnych nalotów dronów, które ukraińskie źródła opisują jako element szerszej kampanii uderzeń w rosyjskie zaplecze, Sewastopol i kolejne rejony półwyspu zmagały się z przerwami w dostawach energii. Część informacji pochodzi wyłącznie od jednej ze stron konfliktu i wymaga ostrożności.
Co zostało zaatakowane
Według doniesień, które przytacza dziennik Rzeczpospolita, celem ataku stała się infrastruktura energetyczna zaopatrująca Sewastopol, a monitorujący sytuację telegramowy kanał Krymski Wiatr miał informować o trzech bezpośrednich trafieniach w główną stację zasilającą miasto. Tych doniesień nie potwierdzają niezależnie agencje zachodnie i należy traktować je jako relację strony ukraińskiej.
Niezależne ukraińskie media wskazują na szerszy zakres uderzeń. Według RBC-Ukraina uszkodzona została elektrociepłownia Tawryjska — relacjonowano spalony zbiornik i otwór w ścianie głównego budynku, prawdopodobnie po uderzeniu drona. Z kolei Ukraińska Prawda i grupy monitorujące wymieniają trafienia w zbiorniki paliwowe, terminale naftowe w Kerczu oraz obiekty kolejowe. Czy głównym celem była baza Floty Czarnomorskiej — dla której Sewastopol pozostaje macierzystym portem — nie zostało jednoznacznie potwierdzone; dostępne relacje wskazują przede wszystkim na infrastrukturę energetyczną i paliwową.
Skala blackoutu
Skala przerw w dostawie prądu jest przedmiotem rozbieżnych relacji. Strona rosyjska, w osobie mianowanego przez Moskwę gubernatora Sewastopola Michaiła Razwożajewa, przyznała, że „w wyniku ataku na infrastrukturę energetyczną miasto zostało pozbawione zasilania" i że wprowadzono specjalny tryb pracy obiektów. Teza, że bez prądu pozostała „połowa Krymu", pojawia się w relacji rp.pl powołującej się na lokalne źródła i ukraińskie kanały — nie jest to liczba potwierdzona oficjalnie przez rosyjskiego operatora sieci.
Niezależnie potwierdzone jest natomiast, że przerwy w dostawie energii i grafiki wyłączeń obejmowały m.in. Sewastopol, Teodozję, Kercz, a także rejony wokół Symferopola i Armiańska.
Ofiary i reakcje
W dostępnych źródłach nie ma potwierdzonych informacji o ofiarach śmiertelnych ani rannych w wyniku ataku na infrastrukturę energetyczną; rosyjskie władze Krymu nie podały skutków nocnych eksplozji. Władze okupacyjne wprowadziły szereg ograniczeń: zalecano oszczędzanie energii, zapowiedziano wyłączenie ulicznego oświetlenia, odwołanie imprez plenerowych, skrócenie godzin pracy transportu i sklepów oraz — jak relacjonują ukraińskie media — zakaz sprzedaży paliwa na stacjach z wyjątkiem służb. Most Krymski (Kerczeński) był okresowo zamykany dla ruchu.
Szersza kampania
Atak wpisuje się w nasiloną ukraińską kampanię uderzeń dalekiego zasięgu w energetyczne, paliwowe i logistyczne zaplecze okupowanego Krymu. Jej celem — jak oceniają analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) — jest izolowanie półwyspu i utrudnianie rosyjskim siłom korzystania z jego infrastruktury. Strona ukraińska z reguły nie komentuje szczegółów pojedynczych ataków na Krymie, a rosyjskie komunikaty ograniczają się do informacji o odpieraniu nalotów i skutkach dla cywilnej infrastruktury.



