Niedziela 28 czerwca przejdzie do historii środkowoeuropejskiej meteorologii. Trzy sąsiadujące kraje jednego dnia pobiły rekordy ciepła.

Trzy rekordy w jeden dzień

Jak podaje TVN Meteo, w niedzielę najwyższe w historii wartości zanotowano niemal jednocześnie w Polsce, Czechach i Niemczech. W Polsce termometr w Słubicach przy granicy z Niemcami pokazał 40,5°C — najwyższą wartość zarejestrowaną dotąd w kraju. W czeskich Doksanach na północy padło 41,9°C; według czeskich meteorologów to pierwszy raz, gdy w oficjalnej sieci stacji odnotowano temperaturę przekraczającą 41 stopni (dzień wcześniej w tej samej gminie było 40,9°C). W niemieckim Coschen, również tuż przy polskiej granicy, zmierzono 41,7°C — to mógł być kolejny dzień z rzędu z rekordem wszech czasów u naszych zachodnich sąsiadów.

Gorące także noce

Upał nie odpuszcza po zmroku. W saksońskim Kubschütz temperatura w nocy nie spadła poniżej 29,4°C — to najwyższa odnotowana tam temperatura minimalna nocą. Takie „tropikalne noce", gdy organizm nie ma kiedy odetchnąć od gorąca, są szczególnie groźne dla zdrowia, zwłaszcza osób starszych i chorych.

Polska wartość pod weryfikacją

W Polsce wynik ze Słubic przebił wcześniejsze niedzielne pomiary i zbliżył się — a według tych danych przekroczył — dotychczasowy historyczny rekord 40,2°C z 1921 roku. Jak zwykle przy takich wartościach, ostateczne potwierdzenie należy do IMGW, który weryfikuje pomiary zgodnie ze swoimi procedurami. Niezależnie od formalnego rozstrzygnięcia, przekroczenie 40 stopni w Polsce to wydarzenie wyjątkowe.

Część europejskiej fali

Rekordy w trzech krajach to fragment szerszej, rekordowej fali upałów, która objęła znaczną część Europy. W skali kontynentu jej skutki są tragiczne: Światowa Organizacja Zdrowia mówi o ponad 1,3 tys. dodatkowych zgonów związanych z gorącem. Naukowcy od dawna ostrzegają, że zmiana klimatu czyni takie fale częstszymi i groźniejszymi — a seria rekordów bitych jednego dnia w sąsiadujących krajach jest tego dobitnym przykładem.