Rekordowe upały w Europie mają swoją drugą, groźną twarz — wysuszona roślinność i silny wiatr zamieniają iskrę w żywioł, z którym trudno walczyć.

Ogień na południu Francji

Jak podaje TVN24 Meteo, pożary wybuchły w kilku departamentach na południu Francji. Najwięcej spłonęło w departamencie Aude przy granicy z Hiszpanią — około 900 hektarów lasów i łąk. Ogień pojawił się także m.in. w departamentach Hérault i Gard oraz w rejonie Var.

Według cytowanego przez stację ministra spraw wewnętrznych żywioł strawił łącznie ponad 1200 hektarów pól i lasów.

Ewakuacje spod Cannes

Szczególnie dramatycznie było w rejonie Fréjus, około 20 kilometrów od Cannes, gdzie pożar lasu wymusił ewakuację około 2 tysięcy osób z sześciu pól kempingowych. Z ogniem walczyło ponad 800 strażaków — samego departamentu Aude dotyczyła największa mobilizacja.

Zadania utrudniał silny wiatr, który przenosił płomienie na kolejne obszary i zmuszał służby do ciągłego przegrupowywania sił.

Upały, które zabijają

Pożary to nie jedyny skutek fali gorąca. Jak zaznacza TVN24, w ostatnich dniach temperatura w wielu miejscach Francji przekraczała 40 stopni Celsjusza, a według przywołanych szacunków upały mogły przyczynić się w tym kraju do około tysiąca zgonów. To przypomnienie, że ekstremalne temperatury same w sobie stanowią zagrożenie dla życia — zwłaszcza osób starszych i chorych.

Dlaczego to ważne

Coraz częstsze i coraz groźniejsze pożary w basenie Morza Śródziemnego to jeden z najbardziej namacalnych objawów ocieplenia klimatu. Dla Polaków ma to również wymiar praktyczny — południe Europy to popularny kierunek wakacyjny, a fale upałów i pożary bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo podróżnych. Sytuacja pozostaje rozwojowa, a służby ostrzegają, że przy utrzymujących się wysokich temperaturach ryzyko kolejnych pożarów jest wysokie.