Dieta po chorobie nowotworowej to temat, który budzi wiele pytań. Jak opisuje Rzeczpospolita, nowa analiza wiąże spożycie żywności wysokoprzetworzonej z gorszymi rokowaniami u osób po nowotworze.

Co wykazało badanie

Analizę oparto na dużym, długoletnim badaniu Moli-sani, prowadzonym w latach 2005-2022. Objęło ono ponad 24 tysiące osób, obserwowanych średnio przez około 14 lat. W tej grupie znalazło się 802 pacjentów po przebytym nowotworze, wśród których w okresie badania odnotowano 281 zgonów.

Wnioski są wymowne. Osoby, które spożywały najwięcej żywności wysokoprzetworzonej, miały o około 48 procent wyższe ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny oraz o około 57 procent wyższe ryzyko zgonu związanego z nowotworem, w porównaniu z tymi, którzy jedli takich produktów najmniej.

Siedem grup na cenzurowanym

Badacze wskazali siedem kategorii produktów szczególnie niekorzystnych. Są to: słodzone napoje, sztuczne słodziki oraz alkohol, a także nabiał i sery, mięso przetworzone, słone przekąski i słone dania, tłuste pasty i sosy oraz produkty skrobiowe, słodkie wypieki i słodycze.

Część z tych grup nikogo nie zaskoczy, jak przetworzone mięso czy słodkie napoje. Uwagę zwraca jednak obecność na liście również nabiału i serów, co pokazuje, że chodzi tu przede wszystkim o stopień przetworzenia i sposób produkcji, a nie o „intuicyjnie zdrowe" czy „niezdrowe" kategorie.

Dlaczego przetworzenie ma znaczenie

Kluczowy w tej analizie jest nacisk nie tyle na pojedyncze składniki, ile na sam proces głębokiego przetworzenia żywności. Badacze wskazują, że może on wpływać na organizm poprzez nasilanie stanów zapalnych oraz, jak zauważono, wiązać się z wyższym spoczynkowym tętnem.

Wysoko przetworzone produkty oddziałują też na metabolizm i mikrobiotę jelitową, czyli społeczność bakterii uznawaną dziś za istotną dla odporności. To złożony mechanizm, w którym liczy się nie tylko to, co jemy, ale i jak bardzo dany produkt został fabrycznie przetworzony.

Ostrożnie z wnioskami

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że mowa o badaniu obserwacyjnym, które pokazuje zależność, a nie twardy dowód przyczynowo-skutkowy. Nie oznacza to, że dany produkt „powoduje" gorsze rokowania, lecz że jego wysokie spożycie współwystępuje z wyższym ryzykiem.

Dla osób po leczeniu onkologicznym płynie stąd jednak praktyczny wniosek: ograniczenie żywności wysokoprzetworzonej na rzecz warzyw, owoców, pełnych zbóż, roślin strączkowych czy ryb może być rozsądnym kierunkiem. Konkretną dietę zawsze warto jednak ustalić z lekarzem lub dietetykiem, bo potrzeby zależą od rodzaju nowotworu, etapu leczenia i ogólnego stanu zdrowia. Ten tekst nie jest poradą medyczną.