Karaluchy kojarzą się z wilgotnymi kuchniami i łazienkami, ale nowy przybysz łamie ten schemat. Jak opisuje Rzeczpospolita, po Europie rozprzestrzenia się karaczan brązowo-paskowany, znany też pod łacińską nazwą Supella longipalpa.

Przybysz z południa

Gatunek rozprzestrzenia się w Europie i, jak podaje Rzeczpospolita, do Polski może trafić za sprawą turystów wracających z południa kontynentu. To typowa droga, jaką owady pokonują razem z bagażami i przewożonymi rzeczami.

Na razie nie chodzi o masową inwazję, lecz o gatunek, który dopiero się rozprzestrzenia. Zdaniem ekspertów już niedługo może jednak pojawić się w polskich domach i mieszkaniach.

Inny niż prusak

Karaczan brązowo-paskowany różni się zachowaniem od dobrze znanego prusaka. Zamiast wilgotnych zakamarków preferuje suche i ciepłe pomieszczenia, a przy tym nie unika światła dziennego.

Ma też cechy, które ułatwiają mu ekspansję. Jak podaje Rzeczpospolita, potrafi latać i porusza się niezwykle szybko. Dzięki temu może zasiedlać nie tylko kuchnie, ale też inne pomieszczenia w całym mieszkaniu.

Dlaczego jest groźny

Obecność tych owadów bywa nie tylko uciążliwa, ale i niebezpieczna dla zdrowia. Jak zaznacza Rzeczpospolita, mogą one wywoływać silne reakcje alergiczne, szczególnie u dzieci.

Podobnie jak inne karaluchy, gatunek ten może przenosić drobnoustroje i przyczyniać się do zatruć pokarmowych oraz dolegliwości u osób wrażliwych. To sprawia, że jego pojawienie się w domu lepiej traktować poważnie.

Co robić

Najważniejsza jest czujność i higiena. Warto zwracać uwagę na suche, ciepłe zakamarki, w których owad może się ukrywać, oraz reagować przy pierwszych oznakach jego obecności.

Rozprzestrzenianiu się gatunku sprzyjają cieplejszy klimat i intensywny ruch turystyczny, więc problem może z czasem narastać. Na razie karaczan brązowo-paskowany nie jest w Polsce tak powszechny jak prusak, ale jego nadejście to sygnał, by nie lekceważyć nowych domowych intruzów.