Do walki z uciążliwym owadem wraca jego naturalny wróg. Jak opisuje Rzeczpospolita, w Niemczech po dekadach nieobecności ponownie pojawił się tęcznik liszkarz, chrząszcz znany jako pogromca groźnych gąsienic.
Kim jest „larwa z piekła rodem”
Barwne określenie odnosi się do gąsienic korowódki dębówki. Ich zagrożenie nie polega na apetycie na liście, lecz na obronie. Gąsienice zrzucają parzące włoski, które unoszą się w powietrzu i mogą wywoływać u ludzi silne podrażnienia skóry, wysypkę oraz reakcje alergiczne.
Właśnie dlatego owad ten bywa problemem nie tylko dla drzew, ale i dla ludzi przebywających w pobliżu opanowanych przez niego dębów. Kontakt z włoskami potrafi być bardzo nieprzyjemny.
Powrót drapieżnika
Nadzieją na naturalne ograniczenie tej plagi jest tęcznik liszkarz, po łacinie Calosoma sycophanta. To drapieżny chrząszcz, który poluje na gąsienice i żywi się nimi, pełniąc rolę naturalnego antagonisty korowódki.
Jak podaje Rzeczpospolita, owad był nieobecny w regionie Saksonii-Anhalt od lat sześćdziesiątych XX wieku. Jego ponowne odnalezienie, po około sześćdziesięciu latach, to wydarzenie, które ucieszyło przyrodników.
Kto go odnalazł
Za odkryciem stoją konkretni badacze. Powrót tęcznika liszkarza potwierdziła profesor Annett Baasch z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Anhalt wraz z zespołem, a także Peer Hajo Schnitter z Państwowego Urzędu Ochrony Środowiska Saksonii-Anhalt.
Obecność takiego drapieżnika w terenie jest cenną informacją, bo pokazuje, że w danym ekosystemie działają naturalne mechanizmy kontroli szkodników, bez potrzeby sięgania po środki chemiczne.
Sprzymierzeniec, ale nie cudotwórca
Trzeba jednak zachować umiar w oczekiwaniach. Jak zaznacza Rzeczpospolita, tęcznik liszkarz może ograniczyć rozprzestrzenianie się korowódki dębówki, ale nie powstrzyma jej całkowicie.
Sam powrót drapieżnika nie rozwiąże więc problemu z dnia na dzień. Jest za to dobrym znakiem: gdy przyroda dostaje szansę, potrafi sama odbudowywać równowagę, a naturalni wrogowie szkodników wracają tam, skąd kiedyś zniknęli. Dla lasów i ich okolic to zdecydowanie dobra wiadomość.



