Na rynku zbóż znów zrobiło się nerwowo. Jak podaje Rzeczpospolita, ceny pszenicy poszły ostro w górę, a złożyło się na to kilka nakładających się na siebie czynników.
Skok cen na giełdzie
Na europejskiej giełdzie Euronext ceny pszenicy wzrosły w środę o 7 procent. Kontrakt z dostawą we wrześniu kosztował 231,5 euro za tonę, najwięcej od początku 2025 roku.
Drożały także inne płody rolne. Kukurydza kosztowała 245 euro za tonę, a rzepak 541 euro za tonę. To pokazuje, że napięcie nie ogranicza się do samej pszenicy, lecz obejmuje szerszy rynek surowców rolnych.
Ataki na rosyjskie porty
Bezpośrednim powodem zwyżki są działania Ukrainy wymierzone w rosyjski eksport zboża. Ukraińskie ataki uderzają w rosyjskie porty i statki, w tym w rejonie Morza Azowskiego.
Jak podaje Rzeczpospolita, zaatakowany szlak handlowy odpowiada za około 25 procent eksportu zboża z Rosji, a w lipcu Ukraina trafiła łącznie 147 rosyjskich jednostek. Zakłócenie tak dużej części rosyjskich dostaw natychmiast odbija się na światowych notowaniach.
Iran i koszty transportu
Drugim czynnikiem są napięcia wokół Iranu i sytuacja na Morzu Czerwonym. Konflikty na tym szlaku podnoszą opłaty za ubezpieczenia i fracht, co zwiększa koszty ponoszone przez importerów zbóż.
Wyższe koszty transportu przekładają się na końcowe ceny surowca. W efekcie zawirowania geopolityczne w jednym regionie świata odczuwają odbiorcy żywności na zupełnie innym kontynencie.
Widmo El Niño
Trzecim elementem układanki jest pogoda. Eksperci obawiają się, że zjawisko El Niño przyniesie suszę w kluczowych rejonach upraw, przede wszystkim w Australii i Indiach.
Szczególnie ważna jest tu rola Indii, które, jak podaje Rzeczpospolita, odpowiadają za około 40 procent światowego eksportu ryżu. Ewentualne ograniczenia po ich stronie mogłyby wstrząsnąć całym rynkiem zbóż, nie tylko pszenicą.
Co to oznacza dla Polski
Dla polskiego rynku sytuacja jest złożona. Polska utrzymuje embargo na ukraińskie zboże, mimo nacisków Komisji Europejskiej, chroniąc w ten sposób krajowych rolników przed tanią konkurencją zza wschodniej granicy.
Wyższe światowe notowania pszenicy mogą z jednej strony poprawić opłacalność produkcji dla rolników, z drugiej zaś zapowiadają presję na ceny żywności. Dalszy przebieg wydarzeń zależy od tego, jak długo utrzymają się napięcia geopolityczne i jak potoczą się tegoroczne żniwa.



