Sycylijski olbrzym znów przypomina o swojej obecności. Etna weszła w kolejną fazę wzmożonej aktywności, a jej erupcje to dla mieszkańców widok niemal codzienny — choć zawsze robiący wrażenie.
Lawa i wybuchy
Według doniesień opartych na danych włoskiego instytutu geofizyki i wulkanologii (INGV), w ostatnich tygodniach Etna przechodzi okres intensywnej aktywności: obserwowano wybuchy w obrębie kraterów szczytowych, a z nowego pęknięcia na zboczu zaczęła wypływać lawa. Strumień gęstej, wolno płynącej magmy kierował się w stronę niezamieszkanego rejonu góry, czemu towarzyszyły emisje gazów i rozżarzonego materiału. Tego typu erupcje — efuzywne i wybuchowe (strombolijskie) — są dla Etny typowe i potrafią trwać od kilku dni do wielu tygodni.
Popiół nad Sycylią
Skutki wzmożonej aktywności najmocniej odczuwa lotnictwo. Chmura wulkanicznego popiołu nad regionem wymusza okresowe ograniczenia w ruchu lotniczym — popiół jest groźny dla silników samolotów, dlatego w takich sytuacjach lotnisko w Katanii bywa zamykane lub ogranicza operacje, a maszyny są przekierowywane. Dla podróżnych w szczycie wakacyjnego sezonu oznacza to opóźnienia i odwołane rejsy.
Bez zagrożenia dla mieszkańców
Mimo spektakularnych obrazów służby uspokajają: lawa płynie w kierunku niezamieszkanych dolin i nie zagraża miejscowościom u podnóża wulkanu. INGV na bieżąco monitoruje aktywność — sejsmikę, deformację gruntu i emisje — i dotąd nie odnotowano sygnałów wskazujących na gwałtowną eskalację. Władze apelują jedynie o ostrożność i stosowanie się do zaleceń, zwłaszcza w rejonie szczytu, gdzie ruch turystyczny bywa czasowo ograniczany.
Wulkan, z którym się żyje
Etna, wznosząca się na ponad 3,3 tys. metrów, to jeden z najaktywniejszych wulkanów świata i wpisany na listę UNESCO symbol Sycylii. Mieszkańcy nauczyli się z nim współistnieć, a jego erupcje przyciągają turystów i naukowców z całego świata. (Dokładny przebieg i aktualny poziom alarmu dla lotnictwa najlepiej śledzić w komunikatach INGV — sytuacja zmienia się dynamicznie.)



