Nawet w bliskim otoczeniu Słońca kryją się jeszcze niespodzianki. Jak opisuje Rzeczpospolita, astronomowie odkryli cztery białe karły, które dotychczas pozostawały niewidoczne, choć znajdują się stosunkowo blisko nas.
Co to są białe karły
Białe karły to pozostałości po gwiazdach o niewielkiej masie, podobnych do Słońca, które zużyły już swoje paliwo jądrowe. Nie należy ich mylić z gwiazdami neutronowymi, które są jeszcze gęstszymi pozostałościami po znacznie masywniejszych gwiazdach.
Biały karzeł jest bardzo gęsty, ale niewielki, w przybliżeniu wielkości Ziemi. To swego rodzaju żarzący się popiół dawnej gwiazdy, który powoli stygnie przez miliardy lat. Właśnie dlatego takie obiekty bywają nazywane „martwymi” gwiazdami.
Dlaczego się ukrywały
Odkryte cztery białe karły nie są samotne. Każdy z nich krąży w układzie podwójnym wokół czerwonego karła, czyli gwiazdy znacznie jaśniejszej. To właśnie blask tych czerwonych karłów całkowicie przyćmiewał słabsze światło białych karłów i przez lata utrudniał ich bezpośrednie wykrycie.
Wszystkie cztery układy znajdują się w promieniu około 65 lat świetlnych od Słońca, a więc w kosmicznej skali tuż obok nas. Jeden z nich, oznaczony jako G 203-47, leży zaledwie 25 lat świetlnych od Ziemi i zawiera jednego z najbliższych znanych nam białych karłów.
Jak je znaleziono
Do przełomu doprowadziły obserwacje Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, który potrafi rejestrować promieniowanie ultrafioletowe. To istotne, bo gorące białe karły świecą w tym zakresie wyraźnie, nawet gdy w świetle widzialnym giną w blasku sąsiadek.
Badania prowadził międzynarodowy zespół naukowców z University of Warwick oraz University of Colorado Boulder, w którym pracowali między innymi dr Mairi O’Brien, dr David Wilson i prof. Pier-Emmanuel Tremblay. Wyniki opublikowano na łamach czasopisma „Monthly Notices of the Royal Astronomical Society”.
Dlaczego to ważne
Odkrycie pokazuje, że nawet w najbliższym otoczeniu Słońca wciąż mogą kryć się obiekty, które umykają naszym instrumentom. Białe karły są cennym źródłem wiedzy o losie gwiazd takich jak Słońce, bo pozwalają zajrzeć w ich odległą przyszłość.
Ciekawostką jest układ G 203-47, w którym czerwony karzeł obraca się wokół własnej osi bardzo wolno, w ponad sto dni, choć obiega białego karła w niespełna 15 dni. Takie nietypowe zachowanie może kryć wskazówki o burzliwej historii tego układu i skłania astronomów do dalszych obserwacji naszego kosmicznego podwórka.



