Początek lipca nad morzem, ale zamiast kąpieli — czerwone flagi. Pogoda pokrzyżowała plany plażowiczom na znacznej części wybrzeża.
Zakaz na całej długości wybrzeża
Jak podaje Rzeczpospolita, czerwone flagi zawisły na blisko stu kąpieliskach — praktycznie od zachodniej po wschodnią część polskiego Bałtyku. Ograniczenia objęły dziesiątki plaż w Zachodniopomorskiem (m.in. w popularnych kurortach) oraz w Pomorskiem, a także oficjalne kąpieliska w Gdańsku.
Groźne prądy i wysokie fale
Powodem są niebezpieczne warunki na morzu: silny wiatr, wysokie fale i prądy wsteczne. Te ostatnie są szczególnie zdradliwe — potrafią odciągnąć od brzegu nawet dobrego pływaka. Czerwona flaga oznacza bezwzględny zakaz wchodzenia do wody, niezależnie od umiejętności.
Śledź komunikaty
Ratownicy WOPR apelują, by przed wejściem do wody zawsze sprawdzać kolor flagi na kąpielisku. Sytuacja może zmieniać się w ciągu dnia, więc zakazy bywają odwoływane lub przywracane w zależności od pogody. Aktualny status strzeżonych kąpielisk można sprawdzić w serwisie kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Dlaczego to ważne
Lipiec to szczyt sezonu, a polskie wybrzeże odwiedzają w tym czasie miliony osób. Sztorm i zakazy kąpieli to nie tylko rozczarowanie, ale przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa — każdego lata na Bałtyku dochodzi do utonięć, często poza strzeżonymi kąpieliskami i mimo ostrzeżeń. Respektowanie czerwonej flagi bywa różnicą między życiem a tragedią.



