Białoruska opozycja od lat działa na uchodźstwie, ale jej liderka przekonuje, że reżim w Mińsku wcale nie jest tak nieugięty, jak chciałby uchodzić.
Słowa w kuluarach gdańskiej konferencji
Jak podaje TVN24, Swiatłana Cichanouska wypowiedziała się 28 czerwca w kuluarach Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku. Oceniła, że ostatnie posunięcia Łukaszenki pokazują jego słabość. „Uważam, że to ultimatum pojawiło się w bardzo odpowiednim momencie, by pokazać, że Łukaszenka jest słaby, że jest bardzo kruchy, a fakt, że wyłączył te przekaźniki, świadczy o tym, że jeśli się z nim odpowiednio rozmawia, to będzie posłuszny" — powiedziała.
Sygnał słabości, nie siły
Sednem oceny Cichanouskiej jest odwrócenie utartego obrazu. W jej narracji ustępstwo reżimu — wycofanie się z jakiegoś działania pod presją — to dowód kruchości, a nie wspaniałomyślności. To argument za tym, by wobec Mińska prowadzić politykę konsekwentnego nacisku, zamiast zakładać, że dyktatura jest odporna na zewnętrzne oddziaływanie.
Wspólny front z Ukrainą
Liderka opozycji mówiła też o ściślejszej koordynacji z Ukrainą, wskazując, że Białorusini i Ukraińcy mierzą się z tym samym przeciwnikiem — imperialnymi ambicjami Rosji. Obecność białoruskiej opozycji na konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy podkreśla, że obie sprawy są ze sobą splecione: przyszłość wolnej Białorusi i bezpieczeństwo regionu są dla opozycji częścią tej samej układanki. Cichanouska od lat zabiega o to, by świat nie spuszczał z oka represji w jej kraju, gdzie wciąż przetrzymywani są więźniowie polityczni.



