Sobota okazała się trudnym dniem dla setek tysięcy podróżnych korzystających z londyńskich portów lotniczych. Front burzowy zmusił kontrolerów do drastycznego ograniczenia operacji na dwóch największych lotniskach Wielkiej Brytanii.

Setki opóźnień na Heathrow i Gatwick

Jak podaje Rzeczpospolita, gwałtowne burze przechodzące nad rejonem Londynu sparaliżowały ruch lotniczy. Według danych zebranych przez LBC na Heathrow opóźnieniu uległo 474 loty, a na Gatwick kolejne 439 — łącznie ponad 900 rejsów. Doszły do tego dziesiątki odwołań.

Brytyjska służba kontroli ruchu lotniczego NATS tłumaczyła mechanizm zakłóceń: samoloty muszą omijać strefy burzowe i zachowywać większe odstępy, co ogranicza liczbę operacji, jakie można bezpiecznie przeprowadzić.

Nawet kilkanaście godzin oczekiwania

Skala opóźnień była dotkliwa. Na tablicach Gatwick widniały opóźnienia dochodzące do sześciu godzin, a pasażerowie połączeń dalekodystansowych czekali jeszcze dłużej — jeden z lotów dalekiego zasięgu wylądował z około jedenastogodzinnym poślizgiem. Podróżni opisywali zatłoczone terminale i niedobór personelu zdolnego udzielić im informacji.

Upały, potem nawałnice

Załamanie pogody miało swoje tło. Zanim burze uderzyły w Londyn, południe Anglii zmagało się z ekstremalnym upałem — w jednym z hrabstw padł czerwcowy rekord ciepła. Gwałtowne ochłodzenie i towarzyszący mu front burzowy były bezpośrednią konsekwencją tej anomalii. Szybko przemieszczające się komórki burzowe przykryły korytarze podejścia do obu lotnisk, wymuszając spowolnienie lądowań i startów. NATS ostrzegało, że skutki mogą rozciągnąć się na kolejny dzień.

Co zrobić, jeśli lecisz przez Londyn

Lotniska apelowały, by przed wyjazdem sprawdzać status lotu bezpośrednio u przewoźnika. Warto pamiętać, że przy odwołaniu lub dużym opóźnieniu pasażerom przysługują prawa z unijnego rozporządzenia 261/2004 — m.in. prawo do zwrotu kosztów lub przekierowania, a w określonych sytuacjach także do odszkodowania. To istotne również dla polskich podróżnych, dla których Heathrow i Gatwick to jedne z najpopularniejszych kierunków na Wyspy.