W Zdyni w powiecie gorlickim doszło do ataku nożem tuż przed rozpoczęciem 44. Łemkowskiej Watry. Jak podaje Rzeczpospolita, zdarzenie miało miejsce późnym wieczorem 16 lipca.
Co się stało
Ranny został 37-letni radny powiatu gorlickiego, członek zarządu Zjednoczenia Łemków. Doznał ran uda, ramienia i pleców, trafił do szpitala, ale jego obrażenia nie zagrażały życiu. Poszkodowana została jedna osoba.
Policja zatrzymała na miejscu 46-letniego obywatela Ukrainy. Badanie wykazało u niego ponad 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna nie podporządkował się poleceniom funkcjonariuszy, wobec czego użyto paralizatora, a następnie trafił do policyjnego aresztu.
Zarzuty i dalszy tok sprawy
Zatrzymany usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Miał zostać doprowadzony do prokuratury na przesłuchanie, a policja zapowiadała wystąpienie o zastosowanie aresztu tymczasowego. O dalszych decyzjach rozstrzyga prokuratura i sąd.
Obowiązuje domniemanie niewinności. Postawienie zarzutu nie przesądza o winie, a o odpowiedzialności zatrzymanego rozstrzygnie sąd.
Motyw nie został ustalony
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu i przed atakiem wszczął awanturę z uczestnikami wydarzenia. Śledczy nie przedstawili innego motywu, a wszelkie dalej idące interpretacje pozostają na tym etapie domysłem.
Warto tę ostrożność zachować, bo sprawy z udziałem cudzoziemców łatwo obrastają w narrację, której fakty nie potwierdzają. Na razie mowa o jednym zdarzeniu, jednym poszkodowanym i jednym podejrzanym, wobec którego prowadzone jest postępowanie.
Czym jest Łemkowska Watra
To najważniejsze doroczne święto kultury łemkowskiej w Polsce, organizowane w Zdyni w Beskidzie Niskim przez Zjednoczenie Łemków. Od dziesięcioleci przyciąga Łemków z całego kraju i z zagranicy, w tym potomków osób wysiedlonych w ramach akcji "Wisła" w 1947 roku.
Program to koncerty, warsztaty, wystawy i spotkania. Dla społeczności rozproszonej po całej Polsce Watra jest jednym z niewielu momentów w roku, gdy spotyka się w komplecie, w miejscu, z którego jej przodkowie zostali przymusowo wysiedleni. To kontekst, bez którego trudno zrozumieć, dlaczego incydent akurat w tym miejscu odbił się tak szerokim echem w środowisku łemkowskim.
Festiwal odbył się zgodnie z planem.



