Nadmorskie tereny Albanii, przez dekady niedostępne, mają się zamienić w ekskluzywne kurorty — ale plany rodziny amerykańskiego prezydenta budzą coraz większy sprzeciw.
Kto i gdzie chce budować
Jak podaje TVN24, za projektem stoi firma powiązana z Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa; zainteresowanie przedsięwzięciem przypisuje się też Ivance Trump. Jednym z terenów jest wyspa Sazan o powierzchni niespełna 6,5 km², drugim — okolice Zvernca, w rejonie chronionej laguny znanej z kolonii flamingów.
Miny i chronione siedliska
Oba miejsca są problematyczne. Wyspa Sazan to dawny obiekt wojskowy, na którym — jak zaznacza TVN24 — wciąż zalegają miny i amunicja z czasów zimnej wojny; rozminowanie setek hektarów lądu i kilkunastu kilometrów wybrzeża byłoby, według cytowanego byłego oficera marynarki, „ogromnym przedsięwzięciem”.
Z kolei tereny w rejonie laguny to obszar cenny przyrodniczo. Jak relacjonuje Al Jazeera, inwestycja zagraża siedliskom m.in. flamingów i żółwi morskich. Właśnie flamingi stały się symbolem sprzeciwu wobec projektu.
Zmiana prawa i status inwestora
Sprzeciw budzi nie tylko lokalizacja, ale i sposób, w jaki projekt stał się możliwy. Wcześniej albańskie przepisy mocno ograniczały wielką zabudowę turystyczną na terenach chronionych, jednak prawo zmieniono, a inwestycja uzyskała od rządu specjalny status inwestora, dający administracyjne ułatwienia. To właśnie te decyzje — oraz sposób przejęcia gruntów — znalazły się w centrum kontrowersji.
Protesty i śledztwo
Od końca maja w albańskich miastach, zwłaszcza w Tiranie, regularnie protestują tysiące ludzi. Demonstranci domagają się przejrzystości i obawiają się, że wybrzeże dostępne dotąd dla mieszkańców zamieni się w zamkniętą, prywatną strefę. Jak podaje TVN24, sprawą zajęła się prokuratura, badając m.in. sposób pozyskania terenów.
Premier Edi Rama broni projektu, przedstawiając go jako szansę na rozwój turystyki i przybliżenie Albanii do Unii Europejskiej. Bruksela przypomina jednak, że kraje kandydujące muszą przestrzegać unijnych norm ochrony środowiska — co stawia rząd w Tiranie w niewygodnym rozkroku między wielką inwestycją a wymogami akcesyjnymi.
Dlaczego to ważne
Sprawa łączy kilka drażliwych wątków: interesy rodziny urzędującego prezydenta USA za granicą, ochronę przyrody, prawa lokalnych społeczności i standardy, których UE oczekuje od kandydatów do członkostwa. Niezależnie od tego, czy kurorty ostatecznie powstaną, „rewolucja flamingów” stała się w Albanii symbolem szerszego sporu o to, komu ma służyć rozwój — i za jaką cenę.



