Za dwa dni Stany Zjednoczone będą świętować 250. rocznicę ogłoszenia niepodległości — dobra okazja, by spojrzeć na drogę, jaką ten kraj przeszedł od buntu kolonistów do globalnego przywództwa.

Deklaracja, która zmieniła świat

Jak przypomina „Rzeczpospolita”, 4 lipca 1776 roku Drugi Kongres Kontynentalny przyjął w Filadelfii Deklarację Niepodległości. Dokument, którego głównym autorem był Thomas Jefferson (w ramach tzw. Komitetu Pięciu, wraz z Johnem Adamsem, Benjaminem Franklinem, Robertem Livingstonem i Rogerem Shermanem), ogłaszał oderwanie trzynastu kolonii od Wielkiej Brytanii i opierał się na oświeceniowej idei praw naturalnych (Departament Stanu USA).

Wojna i ojcowie założyciele

Wojna o niepodległość toczyła się w latach 1775–1783, a dowodził nią Jerzy Waszyngton — późniejszy pierwszy prezydent USA. Konflikt zakończył traktat paryski z 1783 roku, w którym Wielka Brytania uznała niezależność młodego państwa.

W tej historii jest wyraźny polski wątek. Tadeusz Kościuszko, jako utalentowany inżynier wojskowy, projektował fortyfikacje (m.in. pod Saratogą i w West Point), które miały realne znaczenie dla przebiegu wojny. Z kolei Kazimierz Pułaski, nazywany „ojcem amerykańskiej kawalerii”, zasłużył się w walkach — m.in. pod Brandywine — i zginął, walcząc o sprawę amerykańską.

Od niepodległości do supermocarstwa

Sama niepodległość nie uczyniła jeszcze z USA potęgi — ta droga zajęła kolejne dziesięciolecia. Przełomem był dopiero XX wiek, a zwłaszcza II wojna światowa. Gdy Europa leżała w gruzach, amerykańska gospodarka wyszła z wojny wzmocniona, a dolar umocnił się jako główna waluta świata. Po 1945 roku Stany Zjednoczone stały się jednym z dwóch supermocarstw, a po zimnej wojnie — najsilniejszym państwem globu.

Dlaczego to ważne

Dla Polski Stany Zjednoczone to dziś kluczowy sojusznik w NATO, a rocznica ich powstania ma też wymiar symboliczny — z uwagi na wkład Kościuszki i Pułaskiego w amerykańską wolność. Jubileusz 250-lecia to również okazja do refleksji: żadna hegemonia nie jest wieczna, ale ideały zapisane w Deklaracji — wolność i równość — pozostają punktem odniesienia daleko poza granicami USA.