Donald Trump wracał do Białego Domu z obietnicą zdjęcia z AI „regulacyjnego gorsetu" zostawionego przez Joe Bidena. Półtora roku później podpisał dokument, który tę narrację komplikuje.

Od deregulacji do nadzoru

Jedno z pierwszych rozporządzeń nowej administracji uchylało ostrożnościowe przepisy poprzednika i ogłaszało erę AI bez „kajdan". Branża technologiczna odetchnęła. Ale, jak opisuje NPR, 2 czerwca 2026 roku Trump podpisał rozporządzenie „Promoting Advanced Artificial Intelligence Innovation and Security", które wprowadza nowy aparat rządowego nadzoru nad najpotężniejszymi modelami.

Co przewiduje dokument

Rozporządzenie wprowadza kategorię „covered frontier model" — modelu granicznego objętego nadzorem. Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) powierzono opracowanie niejawnego procesu testowania modeli pod kątem zaawansowanych zdolności, m.in. cybernetycznych. Firmy, których modele trafią do tej kategorii, są proszone — dobrowolnie — o udostępnienie ich rządowi na pewien czas przed publicznym wydaniem. Powstaje też centrum wymiany informacji o lukach w zabezpieczeniach, a agencje federalne mają przygotować plany działania wobec ryzyk związanych z AI.

Co istotne, dokument wprost zastrzega, że nie może być podstawą do tworzenia obowiązkowego systemu licencjonowania czy zatwierdzania modeli przed publikacją.

Zwrot akcji w ostatniej chwili

Jak ujawnił Axios, pierwotna wersja rozporządzenia była znacznie surowsza — przewidywała dłuższy, obowiązkowy okres rządowego przeglądu modeli przed premierą. Ceremonia podpisania została jednak odwołana w ostatniej chwili po interwencjach czołowych postaci branży, które ostrzegały, że taki wymóg zaszkodzi konkurencyjności USA. Dokument przepisano, łagodząc kluczowy zapis.

Dobrowolność na papierze

W teorii to tylko prośba. W praktyce, jak zauważa Council on Foreign Relations, klasyfikacja modeli i instytucjonalny aparat nadzoru tworzą presję, której wcześniej nie było — firma uznana za zagrożenie i odmawiająca współpracy może ponieść konsekwencje. Dla porównania: rozporządzenie Bidena z 2023 roku opierało się na ustawie o produkcji obronnej i nakładało obowiązkowe raportowanie testów bezpieczeństwa. Wersja Trumpa jest formalnie dobrowolna, ale buduje strukturę nadzoru od podstaw.

Kompromis, który zaskoczył wszystkich

Efekt to dokument mniej restrykcyjny, niż chcieli zwolennicy twardej kontroli, i bardziej nadzorczy, niż obiecywano Dolinie Krzemowej. Część szefów firm AI przyjęła go z aprobatą jako „wyważony"; krytycy zwracają uwagę, że rząd ma koordynować obronę przed zagrożeniami z AI w czasie, gdy redukuje własne kadry cyberbezpieczeństwa. Jedno jest pewne: hasło o „uwolnieniu" sztucznej inteligencji okazało się bardziej skomplikowane, niż brzmiało w kampanii.