Po latach plotek i jednym nieudanym podejściu sprzed dekady Valve wróciło z nową odsłoną Steam Machine — kompaktowym komputerem do salonu, który miał połączyć bibliotekę Steama z prostotą konsoli. Zamiast okrzyknięcia „zabójcą konsol", premiera przyniosła rozczarowanie, o którym pisze m.in. serwis Cyfrowa.rp.pl.
Co to właściwie jest
Nowy Steam Machine to niewielki komputer w obudowie o boku około 16 centymetrów, działający pod kontrolą systemu SteamOS — tego samego, który napędza przenośnego Steam Decka. W środku pracuje półautorski układ AMD: sześciordzeniowy procesor w architekturze Zen 4 oraz karta graficzna w architekturze RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi. Maszyna ma 16 GB pamięci DDR5 i 8 GB pamięci graficznej GDDR6, a Valve reklamuje ją jako urządzenie około sześciokrotnie wydajniejsze od Steam Decka (PCGamesN).
Cena, która zabolała
Najwięcej emocji wzbudziła cena. Wersja z dyskiem 512 GB kosztuje 1049 dolarów, a model z dyskiem 2 TB i kontrolerem Steam — 1428 dolarów. W Polsce ceny startują od około 4389 zł i sięgają 5739 zł według Cyfrowa.rp.pl. Dla porównania cyfrowe PlayStation 5 kosztuje 599,99 dolara — Steam Machine jest więc droższy o blisko 450 dolarów (Notebookcheck).
Wielu obserwatorów spodziewało się ceny w okolicach 500–600 euro. Sama firma przyznała, że sprzęt jest droższy, niż pierwotnie planowano — jako powód wskazując gwałtowny wzrost cen pamięci RAM i kości NAND, napędzany ogromnym popytem ze strony firm rozwijających sztuczną inteligencję.
Wydajność poniżej oczekiwań
Najboleśniejszy okazał się jednak werdykt testerów. Według redakcji Digital Foundry, której wyniki przytacza Notebookcheck, tańsze PlayStation 5 w wielu grach oferuje wyższą płynność. W „Alan Wake 2" konsola Sony wypadła o około 9 proc. lepiej, a w „Crimson Desert" jej przewaga sięgnęła 17 proc. Głównym ograniczeniem jest przepustowość pamięci oraz zaledwie 8 GB pamięci graficznej — przy wyższych ustawieniach sprzęt szybko traci oddech, a natywne granie w 4K w wymagających tytułach jest w praktyce poza jego zasięgiem.
Nie wszystko stracone
Krytyka nie była całkowita. Testerzy chwalili sześciordzeniowy procesor, który dobrze radził sobie w scenach mocno obciążających układ centralny, oraz samą konstrukcję urządzenia. Problem w tym, że dla typowego gracza konsolowego to za mało. Steam Machine pozostaje propozycją dla entuzjastów peceta ceniących system Steama w salonie, a nie dla osób szukających taniej drogi do najnowszych gier. Sprzedaż ruszyła w modelu losowania rezerwacji, a urządzenie trafia na rynek z końcem czerwca 2026 roku. W efekcie wielu graczy zamiast nowego sprzętu Valve rozważa po prostu klasycznego peceta do grania.



