Kariera Roberta Lewandowskiego wkroczyła w nowy, amerykański rozdział. Najlepszy polski piłkarz w historii zaczyna grę w lidze, która od kilku lat przyciąga gwiazdy schodzące z europejskich boisk.
Debiut w Chicago
Jak podaje Rzeczpospolita, Lewandowski zadebiutował w Major League Soccer w barwach Chicago Fire. Rywalem był Inter Miami, a mecz rozegrano w nocy z 22 na 23 lipca, o godzinie 1:30 czasu polskiego.
Dla Polaka to pierwszy poważny sprawdzian w nowym otoczeniu. Warto dodać, że jego poprzedni mecz odbył się na początku czerwca, w reprezentacji Polski, więc na amerykańskie boisko wracał po przerwie.
Na Messiego za wcześnie
Wielu kibiców liczyło na hitowe starcie dwóch wielkich nazwisk, bo Inter Miami to klub Leo Messiego. Tym razem jednak do pojedynku nie doszło.
Powód jest prosty: Messi odpoczywa. Argentyńczyk grał niedawno w finale mistrzostw świata, po czym udał się na urlop. Trudno się dziwić, że po takim turnieju potrzebuje przerwy, a to oznacza, że na bezpośrednie spotkanie Lewandowskiego z Messim trzeba będzie jeszcze poczekać.
Tylko w streamingu
Jest w tej historii szczegół istotny dla polskich kibiców. Meczu nie pokazała żadna tradycyjna polska stacja telewizyjna.
Powód to prawa do transmisji. W Polsce wyłączność na pokazywanie MLS ma platforma Apple TV. Kto chce śledzić poczynania Lewandowskiego za oceanem, musi więc liczyć się z korzystaniem z serwisu streamingowego, a nie ze zwykłej telewizji.
Szerszy kontekst
Transfer Lewandowskiego wpisuje się w wyraźny trend. MLS od lat ściąga do siebie doświadczonych piłkarzy z Europy, budując w ten sposób swój prestiż i rozpoznawalność. Obecność zawodnika tej klasy co Lewandowski jest dla ligi wartościowym wzmocnieniem wizerunkowym.
Dla samego Polaka to nowe wyzwanie: inna liga, inny styl gry, inny klimat i tryb podróży. Jak odnajdzie się w amerykańskich realiach, pokażą kolejne mecze. Debiut przeciwko Interowi Miami był pierwszym krokiem, a prawdziwą miarą będzie cały sezon w barwach Chicago Fire.



