Snooker wciąż nie jest w Polsce sportem masowym, ale ma swojego reprezentanta, który konsekwentnie puka do drzwi światowej czołówki. Antoni Kowalski właśnie zbliżył się do kolejnego turnieju najwyższej rangi.

Zwycięstwo nad faworytem

Jak podaje Rzeczpospolita, 22-letni Antoni Kowalski wygrał w kwalifikacjach do turnieju Shenzhen Open z Walijczykiem Danielem Wellsem 5:3.

To cenne zwycięstwo, bo Wells był rywalem wyżej notowanym, sklasyfikowanym na 45. miejscu w rankingu. Pokonanie kogoś z takim miejscem w hierarchii pokazuje, że Polak potrafi grać jak równy z równym z zawodnikami z czołówki. W ósmej partii tego meczu Kowalski wygrał wysoko, 77:3, co świadczy o dobrej dyspozycji.

O co jeszcze zagra

Zwycięstwo nad Wellsem było drugą rundą kwalifikacji, więc do awansu brakuje jeszcze jednego kroku. W decydującym meczu Kowalski zmierzy się z Irańczykiem Hosseinem Vafaei, doświadczonym graczem, który w niedawnych mistrzostwach świata dotarł do ćwierćfinału.

To będzie trudniejszy sprawdzian. Vafaei należy do zawodników rozpoznawalnych na światowych stołach, a stawką jest miejsce w głównej fazie Shenzhen Open. Pojedynek zaplanowano na 22 lipca.

Dobry moment Polaka

Warto dodać szerszy kontekst formy Kowalskiego. Polak ma już za sobą awans do mistrzostw świata w 2026 roku, który wywalczył w kwalifikacjach wiosną. To pokazuje, że jego obecność w decydujących fazach dużych turniejów nie jest przypadkiem, lecz efektem systematycznej gry na wysokim poziomie.

Dla polskiego snookera każdy taki wynik ma znaczenie, bo buduje obecność kraju w dyscyplinie zdominowanej przez Brytyjczyków i zawodników azjatyckich. Czy Kowalski dołoży kolejny sukces, rozstrzygnie się w meczu z Vafaeim. Niezależnie od wyniku, droga, jaką przeszedł w tych kwalifikacjach, pokonując wyżej notowanego rywala, jest już sama w sobie mocnym akcentem.