Był rok 79 naszej ery. Wezuwiusz eksplodował z siłą, jakiej nikt w Pompejach się nie spodziewał. W chaosie ucieczki, w pobliżu bramy Porta Stabia, zginęło dwóch mężczyzn próbujących dotrzeć do wybrzeża. Po niemal dwóch tysiącach lat naukowcy odtworzyli ostatnie chwile jednego z nich.
Moździerz zamiast tarczy
Jak opisuje Euronews, starszy z dwóch mężczyzn niósł przy sobie ceramiczną lampkę oliwną, dziesięć brązowych monet, żelazny pierścień oraz terakotowy moździerz. To właśnie ten ostatni przedmiot stał się kluczem do zrozumienia jego ostatniego gestu: na podstawie śladów pęknięcia i ułożenia szczątków badacze ustalili, że mężczyzna trzymał ciężkie naczynie nad głową, próbując osłonić się przed gradem lapilli — rozżarzonych odłamków skał wyrzucanych przez wulkan. Nie zdążył uciec.
Cyfrowe odtworzenie sceny
Rekonstrukcję, zatytułowaną „Fuga dall'eruzione” („Ucieczka przed erupcją”), opracował Park Archeologiczny w Pompejach we współpracy z Uniwersytetem w Padwie i ogłosił ją w kwietniu 2026 roku. To jeden z pierwszych przypadków, gdy do przedstawienia ostatnich chwil konkretnej ofiary erupcji wykorzystano generatywną sztuczną inteligencję. Algorytm, korzystając z danych z wykopalisk, pomiarów i kontekstu znalezionych przedmiotów, wygenerował obraz mężczyzny idącego zasypaną kamieniami drogą, z moździerzem uniesionym nad głowę, na tle wybuchającego wulkanu. Park nie ujawnił nazwy użytego narzędzia AI.
Jak relacjonuje Rzeczpospolita, twórcy podkreślają, że rekonstrukcja nie jest dowolną fantazją, lecz wizualizacją opartą na materiale dowodowym z wykopalisk.
DNA obala dawne mity
Cyfrowa rekonstrukcja to nie jedyny sposób, w jaki nowe technologie zmieniają wiedzę o Pompejach. W listopadzie 2024 roku w piśmie „Current Biology” opublikowano wyniki analizy starożytnego DNA pobranego z kości zachowanych wewnątrz słynnych gipsowych odlewów ofiar. Badanie prowadzili naukowcy m.in. z Uniwersytetu Harvarda, Instytutu Maxa Plancka i ośrodków włoskich.
Wyniki obaliły interpretacje budowane przez dekady. Grupa osób uważanych za rodzinę — rodziców z dziećmi — okazała się niespokrewniona, a postacie, które wcześniej opisywano jako kobietę z dzieckiem, były w rzeczywistości mężczyznami. Analizy wykazały też zróżnicowane pochodzenie ofiar, co potwierdza, że starożytne Pompeje były miastem wielokulturowym.
Miasto, które wciąż mówi
Odlewy gipsowe, które pozwalają nam dziś „zaglądać” w ostatnie chwile mieszkańców Pompejów, powstają dzięki metodzie wynalezionej w XIX wieku: pustki pozostawione w zastygłym popiele po rozłożonych ciałach zalewa się gipsem. Połączenie tej dawnej techniki z analizą DNA i sztuczną inteligencją sprawia, że Pompeje pozostają żywym polem badań. Po raz pierwszy od dwóch tysiącleci możemy spojrzeć ofierze Wezuwiusza w twarz — i zrozumieć, że w obliczu katastrofy sięgnęła po jedyne, co miała pod ręką, by przeżyć.



