To, co jeszcze niedawno brzmiało jak science fiction, właśnie stało się działającym prototypem: cienki, rozciągliwy plaster, który myśli — i to dosłownie na ludzkiej skórze.

Komputer na ciele

Zespół pod kierunkiem prof. Sihonga Wanga z Pritzker School of Molecular Engineering Uniwersytetu Chicagowskiego, we współpracy z Argonne National Laboratory, opracował elastyczny układ neuromorficzny zdolny do uruchamiania algorytmów sztucznej inteligencji bezpośrednio na ciele pacjenta. Wyniki opublikowano w maju 2026 roku w piśmie „Nature Electronics”.

Kluczem są organiczne tranzystory elektrochemiczne, drukowane na giętkim podłożu w gęstości około 10 tysięcy sztuk na centymetr kwadratowy. Przetwarzają informacje za pomocą prądu i jonów płynących przez warstwę żelowego elektrolitu, co pozwala im „zapamiętywać” dane podobnie jak synapsy w mózgu. Dzięki temu plaster wykonuje obliczenia uczenia maszynowego sam, bez połączenia z zewnętrznym serwerem czy chmurą — a to oznacza zarówno błyskawiczne działanie, jak i większą prywatność danych.

99,6 procent i milisekundy

W testach laboratoryjnych urządzenie lokalizowało czoło groźnego migotania serca z dokładnością 99,6 proc. — nawet gdy było rozciągnięte do półtorakrotności swojej długości. Analiza zajmowała milisekundy, jak relacjonuje SciTechDaily. To nie jest detal techniczny: badacze wskazują, że przy zagrażających życiu arytmiach precyzyjna, natychmiastowa reakcja — np. ukierunkowany impuls tuż przed rozprzestrzeniającą się falą pobudzenia — wymaga, by analiza odbywała się w ułamku sekundy, wewnątrz ciała, a nie po przesłaniu danych do szpitala.

Plaster może monitorować zapis EKG i rytm serca, a po uzupełnieniu o odpowiednie biosensory także inne parametry. Prof. Wang opisuje cel jako „osobistego, natychmiastowego lekarza” wbudowanego w noszone urządzenia.

Dlaczego elastyczność jest przełomem

Dotychczasowe czujniki noszone na ciele były zwykle sztywne, co pogarszało komfort i jakość sygnału podczas ruchu. Nowy plaster rozciąga się razem ze skórą bez utraty sprawności. Pozwolił na to specjalny polimer utwardzany światłem ultrafioletowym, który zapobiega rozlewaniu się żelu i zwarciom między tranzystorami — to właśnie ten zabieg inżynierski umożliwił tak duże upakowanie elementów na małej powierzchni.

Od Holtera do inteligentnego plastra

Klasyczny monitor Holtera, noszony przez dobę rejestrator EKG, od dekad jest standardem w diagnostyce arytmii — ale jedynie zapisuje dane do późniejszej analizy. Nowe rozwiązania z nurtu „elektroniki naskórnej” mają szansę pójść dalej: nie tylko rejestrować, lecz od razu interpretować sygnał i reagować na zagrożenie.

To wciąż prototyp badawczy, nie produkt dostępny w aptece — kolejnymi krokami mają być dołączenie łączności bezprzewodowej i pełniejszego zestawu czujników, a potem długa droga przez testy kliniczne i certyfikację. Kierunek jednak wydaje się wyraźny: diagnostyka, która zamiast czekać na wizytę u kardiologa, sama czuwa na skórze pacjenta.