Skutki dawnego sporu o szczepionki dotarły tam, gdzie mało kto się ich spodziewał. Jak podaje Rzeczpospolita, spór Polski z Pfizerem uderza w PAŻP, a minister mówi o dodatkowym miliardzie.

Skąd wziął się spór

Korzenie sprawy sięgają pandemii. Polska zamówiła u Pfizera szczepionki przeciw COVID-19, ale w 2022 roku odmówiła odbioru kolejnych dawek. Koncern pozwał więc kraj o wykonanie umowy.

Rozstrzygnięcie zapadło 1 kwietnia 2026 roku. Sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi odebrać szczepionki i zapłacić firmie 5 miliardów 644 miliony złotych. Do tego dochodzi około 170 milionów złotych kosztów procesowych, a do odbioru pozostaje około 64 milionów dawek.

Dlaczego ucierpiała PAŻP

Najbardziej zaskakujący jest sposób egzekucji. 1 lipca Polska Agencja Żeglugi Powietrznej dostała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) informację o zajęciu wierzytelności z tytułu opłat trasowych.

To uderza w samo serce finansów agencji. Opłaty trasowe, pobierane za przeloty w polskiej przestrzeni powietrznej, stanowią ponad 80 procent przychodów PAŻP i są podstawą jej działania. Zajęcie tych pieniędzy oznacza realny problem z płynnością, choć sama agencja nie była stroną sporu z Pfizerem.

Miliard na ratunek

Skalę wyzwania nazwał wprost minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Jak stwierdził, żeby zabezpieczyć funkcjonowanie PAŻP do końca roku, potrzebny jest dodatkowy miliard złotych, i to szacunkowo.

Rząd zapewnia jednocześnie, że agencja nie zostanie bez wsparcia, a funkcjonowanie żeglugi powietrznej jest zabezpieczone. Dla pasażerów oznacza to, że na razie nie ma mowy o zakłóceniach w ruchu lotniczym.

Szersze pytania

Sprawa wykracza poza jedną instytucję. Zajęcie środków agencji odpowiadającej za bezpieczeństwo lotów, w ramach egzekucji wyroku wobec państwa, otwiera trudne pytania prawne o to, jakie aktywa publiczne mogą być zajmowane w takich sporach.

Dla Polski to również kosztowna lekcja z czasów pandemii. Decyzje sprzed lat o rezygnacji z części zamówionych szczepionek wracają teraz w postaci wielomiliardowego rachunku i nieoczekiwanych komplikacji w zupełnie innym sektorze. Rząd zapowiada dalsze działania, ale sam wyrok i jego skutki już dziś obciążają budżet.