Czy lepiej zainstalować aplikację kontrolującą każdy ruch dziecka w sieci, czy raczej z nim porozmawiać? Najnowszy raport Państwowego Instytutu Badawczego NASK „Style Cyfrowego Rodzicielstwa", o którym pisze cyfrowa.rp.pl, pokazuje, że polscy rodzice radzą sobie z tym pytaniem bardzo różnie — a często nie radzą sobie wcale.

Cztery style cyfrowego rodzicielstwa

Autorzy raportu, w tym ekspertka NASK dr Agnieszka Ładna, wyróżnili cztery podejścia do wychowania dziecka w internecie. Styl niezaangażowany, bez spójnych zasad, deklaruje ponad jedna trzecia badanych. Styl liberalny wskazuje ponad połowa rodziców. Styl kontrolujący, oparty na nadzorze i restrykcjach, stosuje mniej więcej co czwarty opiekun. Najrzadszy — i zdaniem ekspertów najskuteczniejszy — jest styl wspierający, łączący jasne granice z dialogiem i budowaniem zaufania: wybiera go zaledwie 18 proc. rodziców.

Według raportu cyfrowe wychowanie w Polsce „ma twarz matki" — to kobiety częściej zostają, jak ujmuje to dr Ładna, „cyfrowymi liderkami" odpowiedzialnymi za reagowanie na sygnały z zewnątrz.

Paradoks wycofania

Najciekawszy wniosek raportu dotyczy tzw. paradoksu wycofania. Choć to starszą młodzież rodzice postrzegają jako najbardziej narażoną na zagrożenia w sieci, właśnie wobec nastolatków rezygnują z działań ochronnych. Innymi słowy: im większe ryzyko, tym mniej realnego towarzyszenia. Rozmowy o bezpieczeństwie częściej bywają reaktywne — pojawiają się dopiero po niepokojącym zdarzeniu albo pod wpływem doniesień medialnych, a nie jako stały element relacji.

Rodzice myślą, że wiedzą. Dane mówią co innego

Nowy raport o stylach wychowania trafia na grunt przygotowany przez wcześniejsze, szczegółowo udokumentowane badanie NASK „Nastolatki" (zrealizowane od września do października 2024 r.). Objęło ono 3655 ankiet uczniów klas VII–VIII szkół podstawowych i I–II szkół ponadpodstawowych oraz 918 zestawów odpowiedzi rodziców ze 160 szkół, jak podaje TVN24.

To właśnie tam widać przepaść między deklaracjami a rzeczywistością. 58 proc. rodziców twierdzi, że kontroluje dostęp dziecka do treści dla dorosłych, ale skuteczny nadzór potwierdza zaledwie 18 proc. nastolatków. Podobnie z zasadami: 57 proc. opiekunów mówi, że je ustala, lecz potwierdza to tylko 21 proc. dzieci — wynika z danych NASK. Rodzice zaniżają też czas dziecka w sieci o ponad godzinę dziennie.

Skala zagrożeń

Nastolatki spędzają w internecie średnio około 5 godzin dziennie w dni powszednie. Co trzecie doświadczyło przemocy online — najczęściej wyzywania i ośmieszania — a niemal połowa ofiar nie powiedziała o tym nikomu. Średni wiek pierwszego kontaktu z pornografią to 11 lat i 3 miesiące, a ponad jedna czwarta nastolatków otrzymała nagie lub półnagie zdjęcia — zjawisko niemal niewidoczne dla dorosłych.

Co rekomendują eksperci

Wniosek NASK jest spójny: same blokady nie wystarczą. Skuteczne cyfrowe rodzicielstwo to połączenie regularnego dialogu, świadomego towarzyszenia dziecku i jasno określonych zasad — czyli styl wspierający. Praktyczne wskazówki, od ustawień kontroli rodzicielskiej po rozmowę, zbiera też Ministerstwo Cyfryzacji. Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi więc: nie „kontrola albo rozmowa", lecz jedno wsparte drugim.