Wyprawa w wysokie góry omal nie skończyła się tragedią. Jak podaje TVN24, dwaj polscy turyści utknęli w słowackich Tatrach Wysokich, a trudna akcja ratunkowa trwała cały dzień.
Utknęli w eksponowanym terenie
Mężczyźni w wieku 27 i 28 lat znaleźli się w trudnym położeniu na południowo-zachodniej ścianie Batyżowieckiego Szczytu. To eksponowany, wymagający fragment Tatr, w którym łatwo o poważne kłopoty, zwłaszcza przy złej pogodzie. Turyści, uświadomiwszy sobie, że nie są w stanie sami bezpiecznie zejść, wezwali pomoc w nocy z soboty na niedzielę.
Zgłoszenie w porę okazało się kluczowe. W takich warunkach próba samodzielnego schodzenia mogła zakończyć się dużo gorzej.
Ratownicy w ekstremalnych warunkach
Na pomoc ruszyła słowacka Górska Służba Ratownicza (HZS). Warunki były wyjątkowo trudne: gęsta mgła, deszcz, silny wiatr i temperatura w okolicach zera. Ze względu na fatalną widoczność początkowo nie mogły wystartować śmigłowce, w gotowości pozostawali też polscy ratownicy TOPR.
Ratownicy musieli działać pieszo, pokonując niebezpieczny teren. Cała operacja rozciągnęła się na cały dzień, a do uwięzionych udało się dotrzeć dopiero wczesnym wieczorem.
Szczęśliwy finał
Obu turystów odnaleziono żywych, choć byli przemoczeni, mocno wychłodzeni i wyczerpani. Ratownicy ogrzali ich, przekazali suchą odzież, a następnie sprowadzili na dół przy użyciu lin i odprowadzili do schroniska. Poszkodowanych przewieziono do Starego Smokowca, gdzie nie wymagali już dalszej pomocy medycznej.
Jak zaznaczyli ratownicy, mężczyźni nie byli dobrze przygotowani ani pod względem technicznym, ani sprzętowym, i brakowało im doświadczenia w poruszaniu się po tak wymagającym terenie.
Przestroga dla turystów
Ta historia to kolejne przypomnienie, że wysokie góry wymagają rozwagi i przygotowania. Odpowiedni sprzęt, realna ocena własnych możliwości, sprawdzenie prognozy i znajomość dróg zejścia potrafią uratować życie. Ratownicy zawsze ruszą na pomoc, ale najlepsza akcja ratunkowa to taka, która nie jest potrzebna.



