Margaret Atwood nie potrzebuje skomplikowanych modeli, by ocenić sztuczną inteligencję. Wystarczyło jej jedno pytanie o serial kryminalny.

„Skłamało, bo nie jest człowiekiem”

Jak relacjonuje The Verge, kanadyjska pisarka — laureatka Bookera i autorka dystopijnej „Opowieści podręcznej” — przyznała, że sięgnęła po narzędzie AI tylko raz: by dowiedzieć się, kto jest mordercą w serialu „Ojciec Brown”. Model odpowiedział błędnie.

Atwood wyjaśniła mechanizm pomyłki: system „przejrzał mnóstwo recenzji telewizyjnych”, a te z zasady unikają zdradzania zakończeń — więc nie miał skąd zaczerpnąć właściwej odpowiedzi. Stąd jej konkluzja: problemem AI jest „garbage in, garbage out” — śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu. Nawet ci, którzy używają AI w pracy, muszą — zdaniem pisarki — weryfikować wyniki, bo model po prostu się myli, nie wiedząc nawet, że to robi.

„Nigdy nie będzie Szekspirem”

Atwood od dawna sceptycznie ocenia twórcze możliwości maszyn. Jej zdaniem modele językowe nie potrafią stworzyć oryginalnej literatury — produkują statystyczny stop cudzych zdań, a nie autentyczny głos. „Czytelnicy chcą poczuć więź z innym ludzkim umysłem” — argumentuje, przekonując, że AI „nigdy nie będzie Szekspirem”. Powieść jest sztuką opisywania tego, co dzieje się w głowie bohatera, a tego — twierdzi pisarka — algorytm nie potrafi.

Spór pisarzy z firmami AI

Krytyka Atwood wpisuje się w szerszy konflikt twórców z branżą technologiczną o wykorzystywanie ich dzieł do trenowania modeli bez zgody i wynagrodzenia. Pisarka należy do grona autorów, którzy podpisali apel organizacji Authors Guild żądający zgody, uznania autorstwa i godziwej zapłaty.

Spór trafił też do sądów. Jak przypomina NPR, pozew autorów przeciwko firmie Anthropic — zarzucający wykorzystanie pirackich kopii książek do treningu modelu — zakończył się we wrześniu 2025 roku ugodą na 1,5 miliarda dolarów, jedną z największych w historii amerykańskiego prawa autorskiego. Równolegle toczą się kolejne procesy wytaczane gigantom AI.

Dane mają znaczenie

Argument o „śmieciach na wejściu” trafia w sedno technicznego i etycznego problemu: modele uczą się na ludzkich tekstach, a gdy te są przejęte bez zgody, niedokładne lub po prostu słabe, system to odwzorowuje — nie rozumiejąc własnych błędów. Pisarka, która opisała, jak dystopie potrafią wkraczać w rzeczywistość, postawiła tę diagnozę po jednym nietrafionym pytaniu o serial.