Zapowiedziany przez resort zdrowia limit wynagrodzeń wywołał dyskusję w środowisku medycznym. Jak podaje Rzeczpospolita, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych ocenia, że większość lekarzy i tak nie zarabia 240 zł za godzinę.

Krok w dobrą stronę, ale za mały

Głos w sprawie zabrał Michał Sutowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Zapowiadany limit ocenił jako krok w dobrą stronę, od razu jednak dodając, że jest to rozwiązanie dalece niewystarczające.

Jego zdaniem sama regulacja stawek nie rozwiąże problemów, z jakimi mierzy się system. To sygnał, że nawet część zwolenników zmiany widzi w niej dopiero początek, a nie całościową odpowiedź.

Większość i tak zarabia mniej

Kluczowy jest argument o rzeczywistych zarobkach. Sutowski wskazuje, że większość lekarzy w Polsce tyle nie zarabia, więc dla nich nowy pułap nie stanowi realnego problemu.

W szczególności dotyczy to lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, którzy stawek rzędu 240 zł za godzinę zwykle nie osiągają. Z tej perspektywy limit uderza raczej w skrajne przypadki, a nie w typowego lekarza.

Problem leży w systemie

Prezes Kolegium przenosi jednak ciężar dyskusji z samych pieniędzy na organizację ochrony zdrowia. Podkreśla, że od miesięcy brakuje realnych reform systemowych, a spór o wynagrodzenia przykrywa głębsze bolączki.

Zwraca uwagę, że niektóre dziedziny, jak chirurgia ogólna, funkcjonują poniżej kosztów. Przypomina też, że dla pacjenta liczy się przede wszystkim dostępność świadczeń, a nie to, ile zarabia konkretny specjalista.

Apel o wyjście ze sporu politycznego

Sutowski apeluje, by kwestię ochrony zdrowia wyjąć z bieżącego sporu politycznego i zająć się głębokimi, systemowymi zmianami. Zaznacza przy tym, że konflikt wokół reformy zapewne będzie, ale odrzuca określanie go mianem wojny.

To wypowiedź, która dobrze pokazuje, że środowisko lekarskie nie jest jednomyślne. Część medyków dostrzega w limicie szansę na uporządkowanie skrajności, inni obawiają się skutków ubocznych. Wspólny jest za to postulat, by za zapowiedziami poszły realne, przemyślane reformy całego systemu.