Jedno z najbardziej naznaczonych historią miejsc w Polsce znów skrywa zagadkę. Jak podaje Rzeczpospolita, w Wilczym Szańcu wznowiono badania szkieletów znalezionych w domu Hermanna Goeringa. Odpowiedzi wciąż brakuje.

Odkrycie sprzed dwóch lat

Ludzkie szczątki natrafiono około dwóch lat temu, podczas prac na terenie kompleksu w Gierłoży na Mazurach. Początkowo mówiono o pięciu szkieletach, później ustalono, że osób było sześć.

Szczątki leżały bardzo płytko, zaledwie około 20 centymetrów pod powierzchnią, w części budynku pozbawionej fundamentów. Uwagę badaczy zwróciło to, że wszystkie szkielety pozbawione były dłoni i stóp. Wśród ofiar znaleźli się zarówno dorośli, jak i dzieci.

Śledztwo bez rozstrzygnięcia

Sprawą zajmowała się prokuratura, ale postępowanie nie przyniosło jednoznacznych odpowiedzi. Nie udało się ustalić ani tożsamości ofiar, ani czasu, ani okoliczności ich śmierci. Ostatecznie śledztwo zamknięto bez rozwiązania zagadki.

Pozostało wiele pytań. Kim byli zmarli, kiedy zginęli i dlaczego ich szczątki znalazły się akurat w domu jednego z najważniejszych dygnitarzy III Rzeszy? Na razie to wszystko pozostaje w sferze domysłów.

Badania Polskiej Akademii Nauk

Teraz do sprawy wracają naukowcy. W lipcu 2026 roku badania na miejscu prowadzą archeolodzy z Polskiej Akademii Nauk, Jakub M. Niebylski oraz Bartłomiej Sz. Szmoniewski, we współpracy z Fundacją Latebra, która wcześniej natrafiła na szczątki.

Kilkutygodniowe prace mają pomóc odnaleźć brakujące elementy szkieletów lub ewentualne kolejne pochówki. Badacze analizują między innymi ułożenie szczątków, ich powiązanie z konstrukcją budynku oraz to, z jakiego okresu pochodzą. To żmudna, metodyczna praca, w której znaczenie może mieć każdy detal.

Miejsce naznaczone historią

Cały kontekst nadaje sprawie szczególny ciężar. Wilczy Szaniec był główną kwaterą Adolfa Hitlera na froncie wschodnim, gdzie przywódca III Rzeszy spędził w czasie wojny bardzo dużo czasu. To stąd zapadały kluczowe decyzje o prowadzeniu wojny na wschodzie.

Odkrycie ludzkich szczątków w takim miejscu, i to w budynku związanym z Goeringiem, budzi zrozumiałe emocje. Archeolodzy podchodzą jednak do sprawy ostrożnie, unikając przedwczesnych hipotez. Ich celem jest ustalenie faktów, a nie mnożenie sensacji. Dopiero wyniki badań pozwolą przybliżyć się do odpowiedzi, kim była szóstka osób pochowanych w cieniu dawnej kwatery Hitlera.