Ceny w polskich sklepach wreszcie przestały gwałtownie rosnąć. Jak informuje Rzeczpospolita, inflacja w czerwcu wyniosła 2,5 procent rok do roku, czyli tyle, ile wynosi cel Narodowego Banku Polskiego.
Prosto w cel
Cel inflacyjny NBP to 2,5 procent, z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w górę i w dół. Czerwcowy odczyt trafił więc idealnie w środek.
To rzadkość. Jak wylicza Bankier.pl, w poprzednich 79 miesiącach inflacja mieściła się w celu banku centralnego zaledwie osiem razy. Dla porównania średnia inflacja z ostatnich pięciu lat wyniosła 7,39 procent, z dziesięciu lat 4,74 procent, a z dwudziestu 3,41 procent. Widać więc, jak nietypowo spokojny jest obecny odczyt.
Ceny spadły z miesiąca na miesiąc
Jeszcze bardziej zaskakuje zmiana w ujęciu miesięcznym. W czerwcu ceny towarów i usług spadły o 0,5 procent w porównaniu z majem. Taki spadek to zjawisko, które nie zdarza się często.
Najmocniej potaniało to, co widać w koszyku zakupowym. Żywność w czerwcu była o 0,7 procent tańsza niż miesiąc wcześniej, a w skali roku jej ceny spadły o 0,2 procent. To efekt między innymi sezonowych obniżek cen produktów spożywczych latem.
Wyraźnie w dół poszedł też transport, o 4,4 procent w stosunku do maja, na co wpływ miały niższe stawki VAT na paliwa. To pokazuje, jak duże znaczenie dla wskaźnika mają decyzje dotyczące podatków.
Nie wszystko tanieje
Spokojny odczyt nie oznacza, że ceny spadają wszędzie. W ujęciu rocznym nadal wyraźnie drożeją usługi i część kategorii. Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe podrożały o 6,5 procent, edukacja o 6 procent, a rekreacja, sport i kultura o 5,2 procent.
Powyżej ogólnego wskaźnika rosły też ceny w kategoriach zdrowie, użytkowanie mieszkania i energia oraz restauracje i hotele. To pokazuje, że presja cenowa przesunęła się z żywności i paliw w stronę usług.
Co to oznacza
Dla domowych budżetów najważniejsze jest to, że tempo wzrostu cen wyraźnie wyhamowało, zwłaszcza przy podstawowych zakupach spożywczych. Po latach wysokiej inflacji to odczuwalna zmiana.
Jeden dobry odczyt nie przesądza jednak o trwałym trendzie. Część spadków ma charakter sezonowy lub wynika z decyzji podatkowych, a nie z trwałego wygaszania presji cenowej. Kolejne miesiące pokażą, czy inflacja utrzyma się w celu, czy był to jednorazowy przystanek na dłuższej drodze.



