Domowy monitoring może obrócić się przeciwko właścicielowi, jeśli obejmuje więcej niż jego własną posesję. Jak opisuje Rzeczpospolita, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych po raz pierwszy ukarał osobę prywatną za kamery wycelowane w otoczenie.

Kara i jej powód

Prezes UODO Mirosław Wróblewski nałożył na właściciela posesji karę w wysokości 26 711 złotych. Powodem było niezastosowanie się do wcześniejszej decyzji urzędu, nakazującej zmianę sposobu prowadzenia monitoringu.

Właściciel zainstalował kilkanaście kamer, które rejestrowały obraz i dźwięk przez całą dobę. Były skierowane na sąsiednie posesje i na drogę publiczną, a jedna z nich obejmowała nawet okno toalety w sąsiednim budynku. To już nie ochrona własnego mienia, lecz ingerencja w prywatność innych osób.

Dlaczego to precedens

Jak zaznacza Rzeczpospolita, to pierwsza tego typu kara w Polsce, a pierwsza decyzja w tej sprawie zapadła w październiku 2025 roku. Do tej pory tego rodzaju spory między sąsiadami rzadko kończyły się finansową sankcją nałożoną przez urząd.

Osoby prywatne zwykle chroni tak zwany wyjątek domowy, zapisany w RODO. Zgodnie z nim przepisy o ochronie danych nie obejmują czynności o charakterze czysto osobistym lub domowym. Kluczowe jest tu jednak słowo „wyłącznie”.

Gdzie kończy się „wyjątek domowy”

UODO odwołało się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 grudnia 2014 roku w sprawie Františka Ryneša. Trybunał uznał wtedy, że wyjątek domowy trzeba interpretować wąsko, a monitoring, który obejmuje przestrzeń publiczną, wykracza poza sferę wyłącznie osobistą.

W praktyce oznacza to prostą zasadę: kamery mogą obserwować teren należący do właściciela, ale nie powinny rejestrować sąsiednich działek ani drogi publicznej. Gdy monitoring wychodzi poza granicę posesji i utrwala wizerunek oraz głos innych osób, przestaje być prywatną sprawą, a staje się przetwarzaniem danych osobowych.

Co z tego wynika dla właścicieli kamer

Sprawa to sygnał dla wszystkich, którzy montują monitoring wokół domu. Warto ustawić kamery tak, by obejmowały jedynie własną nieruchomość, i unikać kierowania ich na okna sąsiadów czy chodnik.

Osoby, które czują się nagrywane przez cudze kamery, mogą złożyć skargę do UODO. Jak pokazuje ta decyzja, urząd potrafi nie tylko nakazać zmianę ustawienia sprzętu, ale też nałożyć realną karę finansową, jeśli właściciel monitoringu zlekceważy jego polecenia.