Wyobraź sobie, że mówisz asystentowi AI: „kup mi bilety na ten koncert i zarezerwuj hotel poniżej 600 zł za noc" — a on robi to sam, łącznie z płatnością. To nie science fiction, lecz tzw. handel agentowy (ang. agentic commerce), czyli zakupy realizowane przez agentów AI w imieniu użytkownika, w granicach ustalonych przez niego reguł. Branża zgodnie powtarza tezę, którą podniósł też portal Cyfrowa.rp.pl: o przewadze nie zdecyduje samo automatyzowanie, lecz zaufanie, kontrola i bezpieczeństwo.

Jak agent ma kupować za nas

Powstają już otwarte standardy, które mają to umożliwić. Agentic Commerce Protocol (ACP) to specyfikacja rozwijana wspólnie przez OpenAI i Stripe — pozwala dokończyć zakup bez wychodzenia z czatu, np. w ChatGPT, przez tzw. Instant Checkout (OpenAI). Sprzedawca akceptuje zamówienie i przetwarza płatność przez swojego dotychczasowego operatora, a użytkownik wciąż musi potwierdzić każdy krok.

Równolegle Google we wrześniu 2025 r. ogłosił Agent Payments Protocol (AP2) z ponad sześćdziesięcioma partnerami, w tym Mastercard, PayPal, American Express, Adyen i Etsy. W październiku 2025 r. własne narzędzia płatności agentowych zaprezentowały też Visa i Mastercard.

Zaufanie jako fundament, nie dodatek

Kluczowe pytanie brzmi: skąd sprzedawca ma wiedzieć, że człowiek naprawdę zgodził się na ten konkretny zakup? AP2 odpowiada na nie tzw. mandatami — kryptograficznie podpisanymi, odpornymi na manipulację „cyfrowymi umowami", które stanowią dowód woli użytkownika. Visa z kolei opublikowała otwartą specyfikację Trusted Agent Protocol, która weryfikuje legalnych agentów i odsiewa złośliwe boty.

W 2026 r. Visa ogłosiła współpracę z OpenAI w ramach platformy Visa Intelligent Commerce. Transakcje mają działać w granicach ustawionych przez kupującego: limitów wydatków, kategorii sprzedawców i progów wymagających zatwierdzenia. Zamiast danych karty używane są tokeny przypisane do konkretnego agenta i zastosowania, wspierane przez autoryzację w czasie rzeczywistym i stały monitoring oszustw.

Ryzyka: oszustwa i próżnia odpowiedzialności

Nowy model otwiera też nowe luki. Eksperci ostrzegają przed podszywaniem się pod agentów oraz wyłudzaniem danych, a tradycyjne systemy antyfraudowe — zaprojektowane do wychwytywania anomalii dla ludzkiego oka — mogą nie nadążać za agentami zawierającymi tysiące transakcji w sekundach. Najtrudniejsze pozostaje pytanie o odpowiedzialność: gdy autonomiczny agent popełni błąd, winny mógłby być konsument, sprzedawca albo platforma — a stan prawny dopiero się kształtuje.

Skala, o którą toczy się gra

Prognozy są optymistyczne, ale to wciąż prognozy. McKinsey szacuje, że handel agentowy może wygenerować od 3 do 5 bln dolarów globalnej sprzedaży do 2030 roku. Wniosek jest jeden: w świecie, w którym to algorytm wybiera produkt, sprzedawcy będą rywalizować nie o widoczność, lecz o weryfikowalność i zaufanie. To one staną się prawdziwą walutą.