Układ Słoneczny bywa przedstawiany jako spokojny i niezmienny. W rzeczywistości co jakiś czas miewa bliskie spotkania — a jedno z nich wciąż daje o sobie znać.
Bliskie spotkanie sprzed milionów lat
Jak opisuje Rzeczpospolita, gwiazda oznaczona jako HD 7977 przeszła w pobliżu Słońca około 2,5 miliona lat temu — w skali kosmicznej bardzo blisko, w odległości rzędu kilku tysięcy jednostek astronomicznych (AU). Dla porównania: Neptun krąży ok. 30 AU od Słońca. To wystarczająco blisko, by grawitacja przybysza odcisnęła się na najdalszych rubieżach naszego układu.
Co to zmieniło
Najdalszą strefą Układu Słonecznego jest Obłok Oorta — ogromna, kulista „powłoka" lodowych ciał, z której pochodzą komety długookresowe. Jak wyjaśnia Planetary Science Institute, przejście masywnej gwiazdy mogło zaburzyć orbity części tych obiektów, „popychając" je na nowe tory — w tym ku wnętrzu układu. Co istotne, badacze (m.in. Nathan Kaib i Sean Raymond) wskazują, że nie był to jednorazowy „deszcz komet", lecz proces, którego skutki rozkładają się w czasie.
Jak to ustalono
Trop tkwi w orbitach. Symulacje pokazują, że tory części komet długookresowych zaskakująco dobrze pasują do scenariusza, w którym przed milionami lat zaburzyła je właśnie taka bliska wizyta gwiazdy. Pomogły w tym precyzyjne pomiary ruchów gwiazd — m.in. dane europejskiej misji Gaia — które pozwalają „cofać" trajektorie gwiazd i sprawdzać, które z nich i kiedy zbliżały się do Słońca. Wyniki przedstawiono w publikacji naukowej; jak zwykle w takich przypadkach, część szczegółów (dokładna odległość czy skala efektu) pozostaje przedmiotem dalszych badań.
Nie pierwszy taki przypadek
HD 7977 nie jest jedynym znanym „gościem". Często przywoływanym przykładem jest tzw. gwiazda Scholza, która minęła Układ Słoneczny znacznie niedawno (dziesiątki tysięcy lat temu), choć — będąc mniejszą i przechodząc dalej od gęstych rejonów Obłoku Oorta — wywarła słabszy wpływ. Porównanie obu przypadków pokazuje, że znaczenie ma nie tylko to, jak blisko gwiazda przeszła, ale i jak masywna była.
Dlaczego to ciekawe
To odkrycie przypomina, że Układ Słoneczny jest częścią ruchliwej Galaktyki, w której gwiazdy raz na jakiś czas mijają się stosunkowo blisko. Takie spotkania mogą po cichu kształtować to, co dzieje się u nas — choćby zwiększać dopływ komet w odległej przyszłości. Dzięki coraz dokładniejszym mapom ruchu gwiazd astronomowie potrafią dziś nie tylko odtwarzać dawne „bliskie przeloty", ale i szacować, czy jakieś czekają nas w przyszłości. Na razie nic nie wskazuje, by groziło nam rychłe, niebezpieczne spotkanie.



