Polskie stołówki szkolne czeka zmiana jadłospisu. Klasyczny kotlet będzie musiał raz w tygodniu ustąpić miejsca daniom z roślin strączkowych.
Co się zmienia
Jak podaje Bankier.pl, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grendę podpisała w połowie lutego rozporządzenie regulujące żywienie w szkołach. Nowe zasady wchodzą w życie 1 września, wraz z nowym rokiem szkolnym.
Kluczowe wymogi to:
- co najmniej raz w tygodniu pełnowartościowy obiad roślinny na bazie nasion roślin strączkowych (fasola, soczewica, ciecierzyca),
- minimum dwa razy w tygodniu zupy na wywarach warzywnych,
- woda jako preferowany napój,
- możliwość zastępowania produktów mlecznych ich roślinnymi odpowiednikami,
- nacisk na produkty sezonowe, lokalne i pełnoziarniste.
Uzasadnienie i wsparcie
Celem jest promowanie zdrowego odżywiania i urozmaicenie diety uczniów. Cytowana przez Bankier ekspertka kuchni roślinnej Katarzyna Gubała zwraca uwagę, że dania ze strączków są mocno zakorzenione w polskiej tradycji kulinarnej, a dzieci będą miały okazję poznać potrawy, których nie jedzą na co dzień. Wdrażanie zmian ma wspierać m.in. program „Szkoła na roślinach” prowadzony przez fundację ProVeg — szkolenia dla personelu kuchni i materiały edukacyjne.
Trend, który sprzyja zmianie
Reforma wpisuje się w zmieniające się nawyki. Jak podaje Bankier, 44 proc. Polaków w wieku 15–29 lat ogranicza spożycie mięsa, a 8 proc. w tej grupie nie je go wcale. Wśród nastolatków 37 proc. ogranicza mięso, a 7 proc. całkowicie z niego rezygnuje.
Dlaczego to ważne
Szkolne posiłki kształtują nawyki żywieniowe na całe życie, a jednocześnie dotyczą milionów uczniów i całego rynku cateringu szkolnego. Zmiana budzi dyskusję: zwolennicy mówią o zdrowiu i urozmaiceniu diety, sceptycy — o ryzyku niedoborów, jeśli posiłki nie będą dobrze zbilansowane. Kluczem będzie jakość wykonania: dobrze ułożony obiad roślinny może być pełnowartościowy, ale wymaga wiedzy i staranności kucharzy.



