Spór o pieniądze od rosyjskiego koncernu trafił na najwyższy szczebel. Jak podaje Rzeczpospolita, minister finansów Andrzej Domański broni decyzji w sprawie egzekucji kary nałożonej na Gazprom.
O jaką karę chodzi
Sprawa dotyczy kary, którą Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Gazprom za utrudnianie postępowania w sprawie budowy gazociągu Nord Stream 2.
Pierwotnie, w 2020 roku, była to kara 50 milionów euro, czyli ponad 213 milionów złotych. Po wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z lipca 2024 roku ostateczną kwotę ustalono na 174,5 miliona złotych, około 41 milionów euro. Wysokość tę podtrzymał w sierpniu 2025 roku Sąd Apelacyjny.
„Nie blokujemy egzekucji”
Wokół ściągnięcia tych pieniędzy narosły zarzuty. Według „Pulsu Biznesu” resort finansów miał blokować egzekucję z zamrożonych w Polsce aktywów Gazpromu.
Minister Andrzej Domański stanowczo temu zaprzecza. Tłumaczy, że decyzja dotyczyła jedynie wątpliwości czysto formalnych, związanych z tym, czy Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście ma prawo występować jako strona w sporze. W jego ujęciu chodziło więc o kwestię proceduralną, a nie o niechęć do odzyskania kary.
Krytyka ze strony UOKiK
Innego zdania jest szef urzędu, który karę nałożył. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ocenił decyzję krytycznie, wskazując na ryzyko, że utrudni ona odzyskanie środków należnych Skarbowi Państwa.
To spięcie pokazuje napięcie między instytucjami: urzędem, który wywalczył karę na rosyjskim koncernie, a resortem finansów odpowiadającym za formalną stronę egzekucji. Dla obywateli sedno jest proste, chodzi o to, czy pieniądze od Gazpromu faktycznie trafią do budżetu.
Zamrożone aktywa w tle
Kluczowe jest to, że Gazprom ma w Polsce zamrożone aktywa, z których teoretycznie można by ściągnąć należność. To czyni sprawę realną, a nie tylko papierową, bo jest z czego egzekwować karę.
Dalszy przebieg sporu zależy od tego, jak zostaną rozstrzygnięte kwestie formalne, na które powołuje się minister. Na razie pewne jest jedno: kara jest prawomocnie potwierdzona przez sąd, a jej wyegzekwowanie stało się przedmiotem publicznej dyskusji i politycznego sporu.



