Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej ma ruszyć szybciej — a kluczem do przyspieszenia mają być zmiany w prawie inwestycyjnym.

Co uchwalił Sejm

Jak podaje Rzeczpospolita Energia, Sejm przyjął nowelizację ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej. Poparcie było niemal jednomyślne: 425 posłów za, 2 wstrzymujące się, 1 przeciw.

Etapowanie zamiast czekania

Istotą zmian jest umożliwienie etapowania budowy i wcześniejszego rozpoczęcia prac. Inwestor będzie mógł dzielić projekt na fazy i prowadzić wstępne roboty budowlane, nie czekając na komplet kolejnych pozwoleń — dzięki czemu procedury administracyjne i przygotowania placu budowy mogą biec równolegle, a nie jedna po drugiej.

Wprowadzono w tym celu nową kategorię pozwolenia na wstępne roboty budowlane, które i tak wymaga zgód z zakresu bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej. Nadzór pozostaje po stronie Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki, który musi zatwierdzać prace istotne dla bezpieczeństwa. Według rządu takie podejście ma skrócić powstanie elektrowni o około dwa lata.

Harmonogram

Zgodnie z przywołanymi danymi budowa mogłaby ruszyć w połowie lub drugiej połowie 2028 roku, a pierwszy reaktor byłby gotowy w 2036 roku; kolejne bloki miałyby wchodzić do użytku w następnych latach. Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać na Pomorzu, w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo.

Dlaczego to ważne

Energetyka jądrowa to jeden z filarów planowanej transformacji polskiego miksu energetycznego — ma zapewnić stabilne, niskoemisyjne źródło prądu i zmniejszyć zależność od węgla. Każdy rok opóźnienia takiej inwestycji to realny koszt: dla budżetu, dla cen energii i dla tempa odchodzenia od paliw kopalnych. Nowe przepisy mają ten proces przyspieszyć, ale — jak zwykle przy megaprojektach — o rzeczywistym harmonogramie zdecyduje realizacja w terenie. Ustawa czeka jeszcze na dalsze etapy procesu legislacyjnego.