Nagłówek „nawet 626 zł za dzień służby” rozpalił wyobraźnię, ale wymaga wyjaśnienia. Nowe stawki, które wchodzą w życie 1 lipca, dotyczą konkretnej grupy żołnierzy i konkretnej formy służby — i nie są pensją przeciętnego wojskowego.

Dwa różne systemy

W polskim wojsku trzeba odróżnić dwa odrębne systemy wynagrodzeń. Żołnierze zawodowi mają miesięczne uposażenie — te stawki podniesiono już wcześniej w 2026 roku. Osobno funkcjonują dzienne stawki uposażenia dla żołnierzy niezawodowych: aktywnej i pasywnej rezerwy powoływanej na ćwiczenia oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. To właśnie tych stawek dotyczy regulacja wchodząca w życie 1 lipca i to z niej pochodzi głośna kwota 626 zł.

Ile wynoszą stawki dzienne

Dzienne uposażenie zależy od stopnia wojskowego. Jak podaje money.pl, szeregowy może liczyć na około 182 zł za dzień, podoficerowie — od ok. 208 zł, a oficerowie w stopniu kapitana czy pułkownika odpowiednio więcej. Najwyższe stawki zarezerwowane są dla generalicji, a maksymalne 626 zł dziennie przysługuje generałowi lub admirałowi — najwyższym stopniom w polskich siłach zbrojnych.

Dla zwykłego rezerwisty czy terytorialsa oznacza to konkretne pieniądze: szeregowy podczas kilkudniowych ćwiczeń otrzyma uposażenie liczone właśnie według tej dziennej stawki.

Czego 626 zł NIE oznacza

Kwota 626 zł za dzień nie jest pensją etatowego, zawodowego żołnierza ani tym bardziej dochodem szeregowego. To górna granica dziennej stawki — dla najwyższych stopni, w nieobowiązkowych formach służby. Mylące nagłówki łatwo sugerują, że tyle zarabia „żołnierz”, podczas gdy w praktyce większość uprawnionych otrzyma kwoty kilkukrotnie niższe, jak precyzuje Onet.

Cel: więcej chętnych do rezerwy i WOT

Podwyżki stawek wpisują się w szerszą politykę państwa, które w obliczu napiętej sytuacji bezpieczeństwa rozbudowuje Wojska Obrony Terytorialnej i bazę rezerwistów. Atrakcyjniejsze uposażenie ma zachęcić Polaków do angażowania się w nieobowiązkowe formy służby — krótkie ćwiczenia, szkolenia czy weekendowe aktywności w WOT. Dla wielu ochotników to nie tyle główne źródło dochodu, ile dodatkowe wynagrodzenie połączone z przeszkoleniem wojskowym.