Od jednej umowy do co piątego kontraktu

Skala zjawiska rośnie wyraźnie. Jak wylicza „Rzeczpospolita”, w 2019 roku w trybie Pilnej Potrzeby Operacyjnej (PPO) zawarto zaledwie jedną umowę, w 2021 — trzy, w 2022 — dwanaście, a w 2023 aż dwadzieścia osiem. W latach 2024–2025 było to po około dwadzieścia rocznie, ale ich udział urósł: w 2025 roku w tym trybie zawierano już mniej więcej co piąty kontrakt zbrojeniowy.

Czym jest tryb PPO

Pilna Potrzeba Operacyjna to przewidziany prawem tryb uproszczony: pozwala kupić sprzęt bez przetargu i bez obowiązku konkurencji, wskazując bezpośrednio producenta i model. Podstawą jest m.in. art. 346 Traktatu o funkcjonowaniu UE, który dopuszcza ochronę „podstawowych interesów bezpieczeństwa” państwa, oraz krajowe wyłączenia z prawa zamówień publicznych. W praktyce oznacza to negocjacje z jednym wybranym dostawcą.

W tym trybie kupowano m.in. śmigłowce Black Hawk (2019), czołgi Abrams, bojowe wozy piechoty Borsuk, armatohaubice Krab, systemy antydronowe oraz pociski PAC-2 GEM-T do systemu Patriot o wartości około 4 mld zł.

Rekordowy budżet w tle

Kontekst jest istotny: Polska wydaje na obronność bezprecedensowe kwoty. Budżet obronny w 2025 roku przekroczył 169 mld zł — ponad 4 proc. PKB i o blisko jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Na tle tak ogromnych nakładów rosnąca część zamówień zawieranych poza standardowymi procedurami staje się tematem wartym uwagi.

Ryzyka: konkurencja, cena, kontrola

Sam tryb PPO jest legalny — problem leży w jego masowości. Tryby nieprzetargowe powinny być wyjątkiem stosowanym przy realnej pilności lub tajności zakupu. Gdy stają się regułą, pojawiają się trzy ryzyka: brak konkurencji oznacza, że cena nie jest weryfikowana rynkowo; ograniczona jawność utrudnia zewnętrzną kontrolę; a stałe sięganie po tryb pilny może maskować słabości planowania, zamiast je naprawiać. Cytowani przez „Rzeczpospolitą” obserwatorzy procesu zwracają uwagę, że nagłe zakupy „z pilnej potrzeby” powinny zdarzać się sporadycznie — ich systematyczny wzrost bywa sygnałem problemów z planowaniem.

Polska nie jest wyjątkiem

Po 2022 roku po procedury uproszczone sięga wiele państw NATO intensywnie się zbrojących — presja czasu wobec zagrożeń jest realna. Przy nakładach rzędu setek miliardów złotych planowanych na następną dekadę sposób wydawania tych pieniędzy ma jednak znaczenie nie tylko militarne, ale i fiskalne. Pytanie, czy rosnący udział PPO to konieczna reakcja na zagrożenia, czy raczej pokusa omijania kontroli, pozostaje otwarte.