Granica między tanią linią lotniczą a biurem podróży coraz bardziej się zaciera — a Wizz Air właśnie zrobił w tym kierunku wyraźny krok.

Wizz Holidays — wakacje w pakiecie

Jak podaje Bankier.pl, przewoźnik uruchamia platformę Wizz Holidays, która łączy w jednej rezerwacji bilet lotniczy, nocleg, transfer do hotelu, a także dodatkowe wycieczki i wynajem samochodu. To model znany z klasycznych biur podróży — tyle że oferowany przez tanią linię lotniczą.

Loty u siebie, reszta u partnera

Wizz Air nie zamierza samodzielnie prowadzić hoteli. Za noclegi i transfery odpowiada zewnętrzny partner — firma Tryp.com. „Skupimy się na tym, co robimy najlepiej, a więc na oferowaniu lotów w niskich cenach. Zewnętrzny partner jest odpowiedzialny za noclegi i transfery” — tłumaczy cytowany przez Bankier.pl przedstawiciel przewoźnika. Taki podział ról pozwala liniom rozszerzyć ofertę bez budowania od zera całej infrastruktury turystycznej.

Polska w centrum uwagi

Nowa strategia idzie w parze z rozbudową siatki połączeń. Wizz Air ogłosił 10 nowych tras z Polski do Egiptu — z lotnisk w Warszawie (Modlin), Gdańsku i Krakowie. To rynek, który dotąd w dużej mierze należał do tradycyjnych biur podróży, a teraz staje się polem bezpośredniej rywalizacji.

Sama linia notuje wzrost zainteresowania: rezerwacje na sezon letni 2026 są o 17 proc. wyższe rok do roku. Mimo napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie przewoźnik liczy na dodatni wynik.

Dlaczego to ważne

Dla polskich podróżnych to potencjalnie większy wybór i presja na ceny pakietów wakacyjnych — bo tania linia wchodzi na teren, na którym rządziły biura podróży. Dla całej branży to sygnał szerszego trendu: przewoźnicy coraz mocniej szukają dodatkowych przychodów poza samą sprzedażą biletów, budując wokół lotu całą „podróżniczą” ofertę. Czy klienci zaufają liniom lotniczym w roli organizatora wakacji — pokaże dopiero sezon.