Rachunek za upały idzie w miliardy
Coraz cieplejsze lata to coraz większe obciążenie dla gospodarek. Z analizy Allianz wynika, że w scenariuszu ekstremalnym — gdyby pięć najgorętszych lat z dekady 2014–2024 powtórzyło się w latach 2026–2030 — najbardziej narażone kraje mogą skumulować straty rzędu 5–7 proc. PKB.
W ujęciu rocznym szacunki są konkretne: Francja ok. 240 mld dol. (ok. 1,8 proc. PKB), Włochy 147 mld dol. (1,3 proc.), Niemcy 131 mld dol. (0,7 proc.), Hiszpania 120 mld dol. (1,3 proc.). Szczególnie narażona Japonia może tracić nawet 354 mld dol. rocznie.
Jak upał uderza w gospodarkę
Straty powstają kilkoma kanałami naraz:
- Produktywność pracy — gdy temperatura przekracza 30°C, wydajność pracowników, zwłaszcza fizycznych, gwałtownie spada. Według szacunków przywołanych przez Allianz tracimy ok. 1,3 dol. wartości dodanej na każdy stopień w przedziale 30–35°C.
- Energetyka — zużycie prądu rośnie o ok. 1,2 proc. na każdy stopień powyżej 30°C (klimatyzacja, chłodzenie), co podnosi rachunki i grozi przeciążeniem sieci.
- Infrastruktura — degradacja nawierzchni i torów, awarie transportu.
- Zdrowie — wzrost kosztów leczenia, absencja i obniżona wydajność po falach gorąca.
Skala zjawiska rośnie
Skutki zdrowotne są już ogromne: według Światowej Organizacji Zdrowia z powodu upałów umiera na świecie rocznie blisko pół miliona osób, a znaczna część tych zgonów przypada na Europę — rekordowo gorące lata, jak 2022, przyniosły dziesiątki tysięcy nadmiarowych zgonów na kontynencie. Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje z kolei, że globalne straty w godzinach pracy z powodu upałów będą do końca dekady rosnąć.
Polska na obrzeżach, ale nie poza zasięgiem
Polska leży na skraju strefy najsilniejszych upałów, ale obecna fala gorąca pokazuje, że i u nas rosną obciążenia infrastruktury i koszty zdrowotne. Eksperci wskazują, że bez adaptacji — termomodernizacji miast, systemów ostrzegania, dostosowania rolnictwa i energetyki — rachunek za upały będzie rósł szybciej niż same temperatury. Koszt zaniechania liczony jest już dziś w setkach miliardów euro rocznie w skali Europy.



