Południe należy do słońca
W piątkowe popołudnie 26 czerwca 2026 roku odnawialne źródła pokrywały blisko 60 proc. krajowego zapotrzebowania na energię — niemal wyłącznie dzięki fotowoltaice. To pokazuje skalę słonecznego potencjału, jaki Polska zbudowała w ostatnich latach. Latem korelacja między szczytem produkcji PV a dziennym zapotrzebowaniem napędzanym klimatyzacją jest bardzo dobra.
Wieczór należy do węgla
Kłopot zaczyna się po zachodzie słońca. Najtrudniejszym momentem dla systemu są godziny 19–21: panele przestają produkować, a zapotrzebowanie spada wolniej, bo klimatyzatory i chłodziarki nadal pracują. Wtedy do gry muszą wrócić elektrownie sterowalne — przede wszystkim węglowe. Średni blok węglowy w Polsce ma moc ok. 500 MW, czyli tyle, ile dziesiątki tysięcy mikroinstalacji.
Bloki konwencjonalne płacą za to cenę: w ciągu dnia muszą rytmicznie ograniczać produkcję pod napływ energii ze słońca, a wieczorem szybko ją zwiększać — co obciąża urządzenia projektowane do pracy równomiernej.
Rezerwa jest, ale bez nadmiaru
Polskie Sieci Elektroenergetyczne szacowały wieczorną rezerwę mocy 26 czerwca na 1,3–3 GW. To margines bezpieczeństwa, ale niezbyt komfortowy — awaria jednego dużego bloku to ubytek rzędu 500–1000 MW. PSE zapewnia jednak, że wymagana rezerwa będzie dostępna. Dodatkowym ryzykiem przy długotrwałych upałach jest nagrzewanie się wody używanej do chłodzenia elektrowni, choć — jak wskazuje operator — istnieją procedury na taki scenariusz.
Co może zrobić odbiorca
PSE rekomenduje korzystanie z energochłonnych urządzeń w ciągu dnia, gdy prąd ze słońca jest obfity, i ograniczanie zużycia w godzinach 19–21. To racjonalna odpowiedź na strukturę produkcji: im więcej zużyjemy w południe, tym mniej bloki węglowe muszą nadrabiać wieczorem.
Brakujące ogniwo: magazyny
Wniosek z obecnej fali upałów jest jasny: polski system ma ogromny potencjał słoneczny, ale brakuje mu przemysłowych magazynów energii, które przechwyciłyby nadwyżkę z południa i oddały ją wieczorem. Bez nich każda kolejna fala gorąca będzie wymagała od dyspozytorów tego samego balansowania — fotowoltaika za dnia, węgiel po zmroku.



