Wokół Szpitala Południowego w Warszawie od kilkunastu dni narasta afera, w której mieszają się wątki bezpieczeństwa pacjentów, zarobków lekarza-radnego i polityki. W centrum sporu stoją dwaj lekarze: dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii i dzisiejszy sygnalista, oraz Dawid Kacprzyk, były koordynator szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR) i były radny Koalicji Obywatelskiej. Poniżej przedstawiamy zarzuty oraz to, co dotąd ustalono — z zachowaniem domniemania niewinności wszystkich osób.
Czego dotyczą zarzuty sygnalisty
Dr Jędrzejewski w wywiadach medialnych twierdzi, że na SOR-ze dochodziło do poważnych błędów. „W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie" — mówi sygnalista, cytowany m.in. przez Rzeczpospolitą i Polsat News. Według jego relacji koordynatorem SOR-u został młody lekarz bez specjalizacji. Stąd jego mocne sformułowanie: „Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy".
Podkreślamy: są to twierdzenia jednej strony, a nie ustalone fakty. Konkretne przypadki, ich liczba i przyczyny pozostają do zweryfikowania w toczących się postępowaniach.
Stanowisko drugiej strony
Na moment publikacji ani Dawid Kacprzyk, ani dyrekcja Szpitala Południowego nie odnieśli się publicznie wprost do zarzutów o błędy medyczne prowadzące do zgonów. Szpital wskazywał jedynie, że Kacprzyk wygrał otwarty konkurs na stanowisko koordynatora jako jedyny kandydat, choć nie miał wówczas ukończonej specjalizacji. Będziemy aktualizować ten materiał, gdy placówka lub lekarz przedstawią swoje stanowisko.
Warto odnotować, że sam Kacprzyk po wybuchu afery zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego, zakończył pracę w szpitalu oraz zwrócił placówce część wynagrodzenia. Te kroki nie są równoznaczne z przyznaniem się do winy i nie przesądzają oceny prawnej sprawy.
Wątpliwości wobec samego sygnalisty
Sprawa jest złożona także dlatego, że dr Jędrzejewski pozostaje w sporze finansowym ze szpitalem. Placówka stawia mu z kolei własne zarzuty — m.in. rzekomych fikcyjnych dyżurów i zaległości w sprawozdaniach do NFZ. Te zarzuty wobec sygnalisty również pozostają niepotwierdzone. Sam zainteresowany odpiera sugestie o motywy polityczne, zaprzeczając powiązaniom z otoczeniem prezydenta RP.
Kontrole i postępowania
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu postępowania dotyczące m.in. możliwego pozamedycznego trybu przyjmowania pacjentów oraz nieprawidłowości finansowych i dokumentacyjnych — informuje RMF FM. Ratusz uruchomił kontrolę w Szpitalu Południowym i zapowiedział jej rozszerzenie na oddziały ratunkowe innych stołecznych szpitali. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą placówki, a premier Donald Tusk wnioskował o włączenie się Najwyższej Izby Kontroli.
Co dalej
Na tym etapie mamy do czynienia z poważnymi, lecz niezweryfikowanymi oskarżeniami, wzajemnymi zarzutami obu stron i kilkoma równoległymi postępowaniami. Rozstrzygnięcie, czy i w jakim zakresie doszło do zaniedbań zagrażających pacjentom, należy do prokuratury i organów kontroli — nie do stron sporu ani do mediów.



