Właściciele aut z popularnym, ale kłopotliwym silnikiem benzynowym mogą odetchnąć — producent bierze na siebie ciężar wady, która potrafiła unieruchomić samochód.
Na czym polegał problem
Jak opisuje serwis moto „Rzeczpospolitej”, kłopotliwą jednostką jest benzynowy silnik 1.2 PureTech. Jego słabym punktem okazał się pasek rozrządu, który z czasem ulegał degradacji. Rozpadający się pasek potrafił doprowadzić do poważnych uszkodzeń w całym silniku — w skrajnych przypadkach do jego unieruchomienia. To problem, który przez lata budził frustrację kierowców i psuł reputację skądinąd oszczędnej konstrukcji.
Co proponuje Stellantis
Koncern zdecydował się na rozwiązanie korzystne dla klientów: ochrona gwarancyjna na ten silnik zostaje wydłużona do 8 lat lub 160 tys. km przebiegu (w zależności od tego, co nastąpi wcześniej) i ma obowiązywać bez dodatkowych opłat. Program obejmuje polski rynek.
Co istotne, gwarancja przechodzi także na kolejnych właścicieli pojazdu — pod warunkiem, że zachowana jest historia serwisowa. To ważna informacja również dla kupujących auta używane z tym silnikiem.
Których marek dotyczy
Lista marek objętych programem jest szeroka, bo Stellantis to wielki koncern skupiający wiele firm. W Polsce ochrona obejmuje: Abarth, Alfa Romeo, Citroën, DS Automobiles, Fiat, Fiat Professional, Jeep, Opel oraz Peugeot. Z programu wyłączona jest marka Leapmotor.
Jaki warunek trzeba spełnić
Kluczowy warunek to regularne przeglądy w autoryzowanej sieci serwisowej. Tylko utrzymanie serwisu zgodnie z zaleceniami producenta gwarantuje zachowanie prawa do wydłużonej ochrony. Serwis „Rzeczpospolitej” nie podaje przy tym informacji o zwrocie kosztów napraw wykonanych wcześniej, przed uruchomieniem programu — to kwestia, którą właściciele wcześniej naprawianych aut powinni wyjaśnić w salonie.
Dlaczego to ważne
Dla tysięcy kierowców w Polsce to realna korzyść: kosztowna naprawa silnika przestaje wisieć nad nimi jak miecz Damoklesa. Sprawa pokazuje też szerszy mechanizm — presja niezadowolonych klientów i ryzyko wizerunkowe potrafią skłonić wielkie koncerny do wyjścia naprzeciw konsumentom. Dla kupujących auto używane z silnikiem 1.2 PureTech to zaś sygnał, by przy transakcji sprawdzić kompletność historii serwisowej — bo to od niej zależy dalsza ochrona.



