Sondaż: kto pytał i kogo
Badanie przeprowadziła pracownia Pollster na zlecenie tygodnika „Super Express" w dniach 19–21 czerwca 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1045 dorosłych Polaków. Respondentów zapytano, czy Kijów powinien przeprosić Polaków za decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA".
Wyniki: zdecydowana przewaga zwolenników przeprosin
Za przeprosinami opowiedziało się łącznie 82 proc. ankietowanych: 57 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak", a 25 proc. — „raczej tak". Przeciwnego zdania było łącznie 11 proc. badanych (8 proc. „raczej nie", 3 proc. „zdecydowanie nie"). Brak zdania zadeklarowało 17 proc. respondentów — co przy tak wrażliwym historycznie temacie jest stosunkowo niskim wskaźnikiem niezdecydowania i świadczy o wyrazistości nastrojów społecznych w tej kwestii, jak wynika z analizy wyników opublikowanej przez „Rzeczpospolitą".
Co zrobił Zełenski
Pod koniec maja 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy honorowe miano „Bohaterów UPA". Oficjalnym uzasadnieniem było przywrócenie historycznych tradycji oraz uhonorowanie żołnierzy broniących suwerenności kraju.
Decyzja wywołała natychmiastową i ostrą reakcję po stronie polskiej. Prezydent RP Karol Nawrocki ogłosił cofnięcie Zełenskiemu Orderu Orła Białego — najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, nadanego ukraińskiemu przywódcy w 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. Zełenski odesłał order pocztą.
Szerszy obraz: negatywny wpływ na postrzeganie Ukrainy
Podobny kierunek nastrojów potwierdza odrębne, wcześniejsze badanie pracowni SW Research dla „Rzeczpospolitej", z którego wynika, że ponad połowa badanych uznała, iż decyzja Zełenskiego wpłynęła negatywnie na ich stosunek do Ukrainy i jej obywateli. To pokazuje, że sprawa nie jest marginalna ani przejściowa, lecz realnie odbija się na społecznym odbiorze sąsiada.
Kontekst historyczny: Wołyń i UPA
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) jest w Polsce kojarzona przede wszystkim z rzezią wołyńską — zorganizowanymi atakami na polską ludność cywilną na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945. Historycy szacują, że w wyniku tych wydarzeń zginęło od 60 do nawet 100 tysięcy Polaków. Polski Sejm uznał te zbrodnie za ludobójstwo.
Na Ukrainie ocena historyczna UPA jest odmienna. Część ukraińskiego społeczeństwa postrzega tę organizację jako symbol walki o niepodległość — najpierw przeciw sowieckim, potem nazistowskim Niemcom. Z danych Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KIIS) wynika, że liczba Ukraińców oceniających UPA negatywnie nieznacznie wzrosła w ostatnim czasie, choć organizacja nadal cieszy się pozytywnym odbiorem u znaczącej części ukraińskiego społeczeństwa.
Napięcie między tymi dwiema narracjami stanowi trwały punkt sporny w stosunkach polsko-ukraińskich. Spór dotyczy nie tylko pamięci historycznej, ale ma wymiar bieżący: Polska udzieliła Ukrainie znaczącego wsparcia po rosyjskiej inwazji z 2022 roku, a kwestia rozliczeń historycznych pozostaje formalnym warunkiem pełnej normalizacji relacji, stawianym przez polską dyplomację. Decyzja o wyróżnieniu jednostki wojskowej imieniem UPA wpisała się w ten nierozwiązany spór z nową siłą — w trakcie toczących się negocjacji o akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.



