Najbogatszy Polak stawia na energetykę jądrową nie tylko w kraju — jego spółka wchodzi z ambitnym projektem na brytyjski rynek.

Czternaście reaktorów, 4,2 GW

Jak podaje „Rzeczpospolita”, spółka Synthos Green Energy z grupy kapitałowej Michała Sołowowa — działająca na Wyspach przez podmiot SGE SMR UK Limited — planuje budowę 14 małych reaktorów modułowych (SMR) typu BWRX-300. Łączna moc floty ma sięgnąć 4,2 GW, a reaktory mają stanąć w trzech lokalizacjach (w pierwszej — sześć jednostek).

Według spółki instalacje mogłyby pokryć około 11 proc. brytyjskiego zapotrzebowania na energię elektryczną i zasilać około 8 mln gospodarstw domowych przez co najmniej 60 lat. Media, m.in. Bloomberg, szacują wartość przedsięwzięcia na kilkadziesiąt miliardów funtów, co czyniłoby je jedną z największych prywatnych inwestycji jądrowych w historii kraju.

Technologia i partnerzy

Technologię BWRX-300 dostarcza GE Vernova Hitachi Nuclear Energy — ten sam reaktor, na który Sołowow stawia również w Polsce. W projekt zaangażowane ma być szerokie grono partnerów: Samsung C&T, brytyjska firma inżynieryjno-budowlana Laing O'Rourke, kanadyjski Aecon, a także Fermi Development i grupa doradcza Etara. Wśród wymienianych podmiotów pojawia się też Google Cloud, choć jego dokładna rola nie została sprecyzowana.

Plan, a nie podpisana umowa

To istotne zastrzeżenie: na tym etapie mowa o wniosku i zapowiedzi, a nie o zawartym kontrakcie na budowę. Spółka złożyła aplikację w brytyjskim programie Advanced Nuclear Framework. Finansowanie ma się opierać na rządowym mechanizmie kontraktów różnicowych (CfD) oraz na udziale brytyjskiego National Wealth Fund. Pierwszy reaktor miałby ruszyć około 2034 roku.

Kontekst polski

Michał Sołowow rozwija technologię BWRX-300 także nad Wisłą — w Polsce promuje ją spółka Orlen Synthos Green Energy, wspólne przedsięwzięcie Orlenu i Synthosu. Brytyjski projekt jest odrębny (bez udziału Orlenu), ale opiera się na tej samej technologii.

Dlaczego to ważne

Jeśli plany dojdą do skutku, Sołowow stanie się jednym z ważniejszych prywatnych graczy w europejskiej energetyce jądrowej — jednocześnie w Polsce i w Wielkiej Brytanii. To również sygnał, że małe reaktory modułowe przestają być wyłącznie koncepcją, a stają się przedmiotem realnych, wielomiliardowych planów inwestycyjnych. Kluczowe decyzje — o lokalizacjach i rządowym wsparciu — dopiero jednak zapadną.