Postępowanie dotyczące osoby na czele Sądu Najwyższego to wydarzenie wyjątkowe — i wpisuje się w trwający od lat spór o praworządność i kształt wymiaru sprawiedliwości.
Wszczęcie śledztwa
Jak podaje Rzeczpospolita, Prokuratura Krajowa wszczęła w poniedziałek 29 czerwca 2026 roku śledztwo w sprawie I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego. Chodzi o podejrzenie przekroczenia uprawnień. To istotne rozróżnienie: postępowanie ma charakter śledztwa „w sprawie" (in rem), a więc bada okoliczności możliwego czynu — nie oznacza postawienia komukolwiek zarzutów.
Czego dotyczy
Jak relacjonuje TVN24, śledztwo odnosi się do zarządzeń wydawanych w okresie od maja 2024 do maja 2026 roku. Według ustaleń prokuratury miały one zostać wydane bez właściwej podstawy prawnej i uniemożliwiać stronom postępowań składanie wniosków o wyłączenie sędziego — a tym samym ograniczać prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny i bezstronny sąd. Zawiadomienie w tej sprawie złożyli sędziowie Sądu Najwyższego.
Stanowisko Kapińskiego
I prezes SN odniósł się publicznie do sprawy. Jak podają media, Zbigniew Kapiński określił śledztwo jako „skoordynowaną akcję polityczną", kwestionując jego intencje. To stanowisko jednej ze stron sporu — i należy je traktować jako element szerszej, politycznej i prawnej debaty wokół Sądu Najwyższego.
Domniemanie niewinności
Trzeba wyraźnie zaznaczyć: na tym etapie nie postawiono żadnych zarzutów, a samo wszczęcie śledztwa nie przesądza o niczyjej winie. Zbigniewowi Kapińskiemu przysługuje pełne domniemanie niewinności. Sprawa wpisuje się w ciągnący się od lat konflikt wokół praworządności, statusu sędziów i niezależności sądów — spór, w którym prawne procedury i polityczne oceny nieustannie się przeplatają. O jego dalszym biegu zadecydują ustalenia prokuratury i — jeśli do tego dojdzie — sądu. Będziemy śledzić rozwój sprawy.



