Wygaszanie nadzwyczajnej pomocy dla uchodźców wojennych wchodzi w kolejny etap — i budzi niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kogo dotyczy zmiana

Jak wskazuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, kolejne grupy obywateli Ukrainy objętych ochroną czasową (status UKR) tracą prawo do bezpłatnego pobytu w finansowanych przez państwo ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. To efekt stopniowego wygaszania rozwiązań wprowadzonych specustawą o pomocy obywatelom Ukrainy — mechanizmu, który od początku był pomyślany jako tymczasowy.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób, które dotąd korzystały z tej formy schronienia, a teraz muszą znaleźć alternatywę. Dla części grup w szczególnie wrażliwej sytuacji — m.in. osób starszych, z niepełnosprawnościami czy kobiet w ciąży — wsparcie ma być utrzymane dłużej, jednak większość pozostałych będzie zdana na własne rozwiązania.

Ostrzeżenie Rzecznika

RPO zwraca uwagę, że pozostające formy pomocy mają charakter doraźny — to podstawowe świadczenia obejmujące schronienie, posiłek czy odzież, niewystarczające dla osób przebywających w Polsce na dłużej. Rzecznik ostrzega przed pogorszeniem sytuacji bytowej i rosnącym ryzykiem bezdomności, zwłaszcza wśród rodzin z dziećmi.

W swoim wystąpieniu do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej RPO sygnalizuje także wątpliwości, czy ograniczanie wsparcia mieszkaniowego nie koliduje z unijnymi standardami ochrony osób korzystających z ochrony czasowej. Rzecznik prosi resort o wyjaśnienia i o ocenę skali zjawiska.

Brak twardych danych

Jednym z problemów, na które zwraca uwagę Rzecznik, jest brak precyzyjnych danych o tym, ilu uchodźców realnie dotknie utrata prawa do bezpłatnego zakwaterowania. Bez takich liczb trudno oszacować skalę potencjalnego kryzysu i odpowiednio zaplanować pomoc — np. ze strony samorządów czy organizacji pozarządowych.

Szersze tło

Sprawa wpisuje się w trwającą dyskusję o tym, jak Polska — kraj, który przyjął jedną z największych fal uchodźców w Europie — ma przechodzić od pomocy nadzwyczajnej do trwałej integracji. Osoby ze statusem UKR zachowują prawo do pracy bez dodatkowych zezwoleń, co teoretycznie ułatwia samodzielność, ale dla wielu rodzin w trudnej sytuacji ekonomicznej rynkowy najem pozostaje poza zasięgiem. Apel RPO to sygnał, że wygaszaniu kolejnych form wsparcia powinna towarzyszyć przemyślana polityka, która nie zostawi najsłabszych bez dachu nad głową.