Mimo abordaży, kontroli portowych i kolejnych pakietów sankcji rosyjska „flota cieni" wciąż regularnie przepływa przez Bałtyk. Według danych przytaczanych przez Bankier.pl tylko od stycznia do końca maja 2026 r. przez wody szwedzkie przepłynęły 262 objęte sankcjami jednostki rosyjskie.
Czym jest flota cieni
To nieformalna sieć przeważnie starych tankowców, które przewożą rosyjską ropę z pominięciem zachodnich ograniczeń, w tym limitu cenowego nałożonego przez G7 i UE. Statki ukrywają rzeczywistego właściciela i często nie mają przejrzystego ubezpieczenia. Pływają pod tanimi banderami, a firmy zarządzające rejestrowane są m.in. na Seszelach, w ZEA czy Hongkongu. Według danych z artykułu Bankiera średni wiek tych jednostek przekracza 19 lat, najstarsza pływa od 33 lat, a 70 proc. zmieniło właściciela co najmniej raz od inwazji na Ukrainę w 2022 r. Szacunki wielkości floty są rozbieżne — mowa o ok. 1100–1400 statkach.
Sankcje gonią, flota rośnie
Unia konsekwentnie dopisuje statki do list. W 18. pakiecie z lipca 2025 r. zakazem wejścia do portów objęto ponad 100 jednostek floty cieni. W grudniu 2025 r. Rada UE dodała kolejne 41 statków, a łączna liczba sankcjonowanych jednostek zbliżyła się do 600. Mimo to w 2025 r. flota nie skurczyła się, lecz urosła — sankcjonowane statki znikają z list jednych armatorów i pojawiają się u innych.
Abordaże i zatrzymania
Reakcje państw są coraz twardsze, ale wciąż wybiórcze. Według analizy CEPA odnotowano osiem europejskich interwencji wobec jednostek floty cieni — trzy w 2025 r. i pięć w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. Francuska marynarka zatrzymała sankcjonowany tankowiec u wybrzeży Danii, a wiosną 2026 r. Szwecja zatrzymała pięć jednostek podejrzewanych m.in. o używanie fałszywej bandery. Szwedzi przyznają jednak, że abordaż wymaga śmigłowców i rodzi problemy prawne związane z międzynarodowymi załogami.
Uszkodzone kable i ostrożna atrybucja
Najgłośniejsze incydenty dotyczą uszkodzeń podmorskiej infrastruktury. W grudniu 2024 r. przecięty został kabel energetyczny Estlink 2 między Finlandią a Estonią oraz cztery linie telekomunikacyjne. Finlandia zatrzymała tankowiec Eagle S, podejrzewając, że ciągnięta kotwica uszkodziła kable. Jak relacjonuje Euronews, w październiku 2025 r. fiński sąd umorzył jednak sprawę przeciwko kapitanowi, uznając, że nie wykazano umyślności. Atrybucja sabotażu pozostaje więc ostrożna. W odpowiedzi NATO uruchomiło w styczniu 2025 r. operację Baltic Sentry, wzmacniającą obecność i monitoring na Bałtyku.
Rola Polski i dlaczego trudno to powstrzymać
Polska reaguje na zachowania tankowców w pobliżu infrastruktury — w maju 2025 r. polski patrol odgonił podejrzany tankowiec krążący wokół kabla SwePol, a marynarka ma kupić drony obserwacyjne. Kluczowa bariera jest jednak prawna: zgodnie z prawem morza europejskie służby nie mają powszechnie uznanej podstawy do zatrzymywania i przeszukiwania tankowców na wodach międzynarodowych. Dochodzą do tego ukryta własność, tanie bandery oraz to, że ropa trafia do odbiorców, gdzie po przerobie sprzedawana jest jako produkt „nierosyjski". Dopóki te luki pozostają otwarte, flota cieni będzie pływać dalej.



