Upały to nie tylko dyskomfort, ale i test dla systemu energetycznego. We wtorek operator sieci musiał sięgnąć po dodatkowe mechanizmy, by zbilansować moc.
Co ogłosiły PSE
Jak podaje energia.rp.pl, Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły 30 czerwca okres przywołania na rynku mocy na wieczorne godziny szczytu. To mechanizm, który zobowiązuje wytwórców i dużych odbiorców objętych umowami mocowymi do udostępnienia mocy lub ograniczenia poboru — tak, by utrzymać bezpieczeństwo dostaw. Powodem jest spadek dostępnej rezerwy mocy poniżej wymaganego poziomu; operator przyjmuje, że nadwyżka mocy ponad zapotrzebowanie powinna wynosić co najmniej 9 proc. Według doniesień rezerwa w godzinach wieczornych miała być znacznie niższa od normy.
Remonty i „susza pogodowa"
Na napięty bilans złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, część bloków elektrowni węglowych przechodzi remonty, co zmniejsza dostępną moc. Po drugie — paradoksalnie w czasie upałów — zawiodły źródła odnawialne: w godzinach wieczornego szczytu produkcja z fotowoltaiki gwałtownie spada (słońce jest już nisko), a przy słabym wietrze niewiele dokładają też farmy wiatrowe. Jak wskazuje serwis, w krytycznych godzinach OZE miały pokrywać znikomą część zapotrzebowania. Do tego dochodzi wysokie zużycie prądu napędzane m.in. klimatyzacją.
To nie są „stopnie zasilania"
Ważne zastrzeżenie: przywołanie na rynku mocy to nie to samo co ograniczenia w dostawie prądu (tzw. stopnie zasilania) i nie oznacza wyłączeń u odbiorców indywidualnych. Operator sięga po rozwiązania rynkowe i rezerwy u dużych podmiotów, a ewentualne ograniczenia dostaw pozostają środkiem ostatecznym, po który w tej sytuacji nie sięgnięto. Mówiąc wprost: zwykli odbiorcy nie powinni odczuć skutków, a komunikat dotyczy bilansowania systemu, nie zagrożenia blackoutem.
Sygnał na przyszłość
Choć polski system poradził sobie z falą upałów lepiej niż sieci w części krajów, sytuacja pokazuje, że margines bezpieczeństwa się zawęża. Nakładające się remonty, przejściowe spadki generacji z OZE i rosnące letnie zapotrzebowanie tworzą trudną kombinację, która w upalne dni może się powtarzać. To argument w toczącej się debacie o rezerwach mocy, magazynach energii i elastyczności systemu — tym istotniejszy, że ekstremalne upały stają się coraz częstsze.



