Egzamin na prawo jazdy może niedługo wyglądać zupełnie inaczej. Najgłośniejsza z planowanych zmian to pożegnanie z placem manewrowym.

Co miałoby się zmienić

Jak podaje Bankier.pl, Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje reformę egzaminu na prawo jazdy kategorii B (i B1). Kluczowa propozycja: zniesienie obowiązkowego egzaminu na placu manewrowym. Zamiast wykonywać zadania (np. parkowanie, ruszanie pod górę) w wydzielonej przestrzeni, kandydat miałby zdawać całą część praktyczną w rzeczywistym ruchu drogowym. Według resortu ma to lepiej sprawdzać realne umiejętności i przybliżyć polski system do rozwiązań stosowanych w wielu krajach UE.

Plac nie zniknie ze szkół

Co istotne, plac manewrowy nie ma zniknąć z procesu nauki jazdy — szkoły mają dalej wykorzystywać go na etapie szkolenia, by kursanci mogli bezpiecznie ćwiczyć podstawy. Zmiana dotyczy egzaminu państwowego, a nie samej nauki. To rozróżnienie jest ważne: chodzi o sposób sprawdzania umiejętności, nie o rezygnację z ćwiczeń manewrów.

Nie tylko plac

Reforma — jak podaje Ministerstwo Infrastruktury — ma być szersza. Zapowiadane są m.in. zmiany w egzaminie teoretycznym: według doniesień baza pytań ma zostać mocno zmniejszona (z kilku tysięcy do ok. 1500), a większy nacisk położony na rozpoznawanie zagrożeń. Rozważane jest też wydłużenie ważności zdanego egzaminu teoretycznego oraz cyfrowe usprawnienia procesu. Szczegóły mogą się jeszcze zmieniać.

To dopiero projekt

Najważniejsze zastrzeżenie: to projekt, a nie obowiązujące przepisy. Rozwiązania muszą jeszcze przejść proces legislacyjny, a data ich ewentualnego wejścia w życie nie jest przesądzona. Dlatego kursanci i kandydaci na kierowców powinni śledzić oficjalne komunikaty — bo to one określą, od kiedy i w jakim kształcie nowe zasady miałyby obowiązywać. Reforma budzi dyskusje: zwolennicy liczą na bardziej praktyczny egzamin, część instruktorów i egzaminatorów wskazuje zaś na wyzwania organizacyjne związane z przeniesieniem wszystkich manewrów do ruchu miejskiego.