W środę, 24 czerwca po południu, na terenie zakładu zajmującego się gospodarką odpadami w Chorzowie wybuchł rozległy pożar. Słup gęstego, czarnego dymu uniósł się nad miastem i — jak relacjonują media oraz świadkowie — był widoczny z kilkudziesięciu kilometrów. Zdarzenie zgłoszono służbom około godziny 16.30 (rp.pl, Eska Śląskie).

Co się pali

Ogniem objęte zostało składowisko odpadów luźnych i wielkogabarytowych. Według lokalnych mediów chodzi o teren zakładu przy ul. Kluczborskiej 29 w Chorzowie; część doniesień wskazuje, że to zakład firmy PreZero, zajmującej się odzyskiem i utylizacją odpadów (Interia). Przekazy mówią o ponad 400 tonach palących się odpadów, a powierzchnia objęta ogniem to według straży około 3 tys. metrów kwadratowych — początkowo zgłaszano ok. 1 tys. m kw.

Działania straży pożarnej

Dane o sile zaangażowanych jednostek różnią się między źródłami, co jest typowe dla wczesnej fazy akcji. Część przekazów mówi o ok. 70 strażakach i kilkudziesięciu zastępach gaśniczych, inne — o ponad 100 strażakach z kilku miast, w tym Chorzowa, Bytomia i Katowic. Dokładną liczbę sił i środków powinien potwierdzić komunikat Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy podkreślali, że akcja może potrwać wiele godzin ze względu na ilość palącego się materiału; we wstępnych relacjach pożar był jeszcze w trakcie gaszenia i nie został zlokalizowany.

Apel do mieszkańców

W związku z toksycznym, gęstym dymem centrum zarządzania kryzysowego zaapelowało do mieszkańców o zamknięcie okien i drzwi, ograniczenie wietrzenia pomieszczeń oraz unikanie przebywania na zewnątrz, szczególnie w rejonach, do których dociera dym. Kierowców poproszono o ostrożność w pobliżu miejsca zdarzenia. Na podstawie dostępnych informacji nie potwierdzono wydania alertu RCB rozsyłanego SMS-em ani ewakuacji okolicznych budynków.

Ofiary i przyczyna

Według stanu na wieczór środy służby nie przekazały informacji o osobach poszkodowanych ani rannych. Przyczyna pożaru nie jest znana — strażacy zaznaczali, że priorytetem jest opanowanie ognia, a o przyczynach jest zbyt wcześnie mówić. Pojawiające się w sieci spekulacje o ewentualnym podpaleniu pozostają niepotwierdzone. Artykuł będziemy aktualizować w miarę napływania potwierdzonych informacji od służb.