Temat powrotu obowiązkowej służby wojskowej regularnie wraca w polskiej debacie publicznej — tym razem za sprawą wypowiedzi przedstawicielki kierownictwa resortu obrony.

„Ja bym tego nie wykluczała”

Jak podaje Rzeczpospolita, wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w sobotniej rozmowie w RMF FM, zapytana wprost o możliwość przywrócenia powszechnej służby wojskowej, odpowiedziała: „Ja bym tego nie wykluczała”. Wypowiedź padła w szerszym kontekście rozmowy o rosnącej roli kobiet w Siłach Zbrojnych RP — wiceminister mówiła o swoich obserwacjach z ćwiczeń wojskowych i o tym, że procedury oraz wyposażenie armii powinny uwzględniać obecność kobiet w mundurach.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć: to osobista wypowiedź, a nie oficjalne stanowisko Ministerstwa Obrony Narodowej ani zapowiedź konkretnej decyzji. Resort nie ogłosił żadnych planów przywrócenia obowiązkowego poboru.

Pobór zawieszony od kilkunastu lat

Powszechny pobór do wojska został w Polsce zawieszony na przełomie lat 2009 i 2010, gdy armia przeszła na model w pełni zawodowy. Od tego czasu pytanie o jego ewentualny powrót powraca cyklicznie — zwłaszcza po rosyjskiej agresji na Ukrainę i w kontekście napięć na wschodniej flance NATO. Dotąd jednak kolejne rządy konsekwentnie stawiały na armię zawodową, wzmacnianą ochotniczymi formami służby.

Stawka na dobrowolność

Obecna strategia resortu idzie w stronę dobrowolności. MON rozwija program powszechnych, bezpłatnych szkoleń obronnych dla dorosłych obywateli, opisany na stronach ministerstwa. Jak podkreśla resort, szkolenia mają charakter dobrowolny i powszechny, a udział w nich nie rodzi zobowiązania do służby wojskowej. Program obejmuje m.in. moduły z zakresu pierwszej pomocy, bezpieczeństwa, survivalu i cyberbezpieczeństwa, a także ścieżkę dla osób zainteresowanych szkoleniem o charakterze wojskowym.

Dobrowolność czy konieczność?

Wypowiedź wiceminister wpisuje się w toczącą się debatę: czy dobrowolne szkolenia wystarczą, by zapewnić bezpieczeństwo kraju, czy potrzebne są rozwiązania bardziej systemowe. Część ekspertów wskazuje, że wobec zagrożeń w regionie warto rozważyć obowiązkowe przeszkolenie podstawowe wybranych roczników — niekoniecznie w formie klasycznego poboru. Na razie jednak rząd trzyma się modelu zawodowego. Czy słowa Sobkowiak-Czarneckiej to jedynie osobista refleksja, czy zapowiedź zmiany myślenia w MON — pokażą najbliższe miesiące.